RSS
czwartek, 13 października 2016
Wiecie, że kiedyś chciałam być policjantką? Do dziś gdzieś tam we mnie jest takie utracone marzenie o tym, że nosiłabym mundur i zamykała bandytów. W ósmej klasie podstawówki zastanawiałam się długo nad tym, czy dziennikarstwo, czy może szkoła policyjna. Wychowawczyni skutecznie wybiła mi z głowy wszystko, mówiąc, że do niczego się nie nadaję, jestem nierozgarnięta i sugeruje szkołę zawodową. Mam do dziś w domu rodzinnym ten papier. Oczywiście, zrobiła to po złości, gdyż mnie nie znosiła. Ale kto wie, może gdybym bardziej wtedy siebie kochała, dziś byłabym gdzieś w terenie, ścigając baronów narkotykowych, albo pedofilów.
środa, 12 października 2016
Joyce Carol Oates jest pisarką świetną. Jej nowa powieść wciąga i nie pozwala odłożyć się na półkę, mimo tego, że jest środek nocy, a rano trzeba wstać. "Ofiara" to powieść, która ukazała się w ważnym dla Polaków momencie kulturowo-społecznym, o czym zaraz napiszę.
środa, 05 października 2016
Powiem tak: tę książkę powinno się dawać w szpitalu, od razu po porodzie. Albo jeszcze przed porodem, póki mama ma bezstresowe chwile na lekturę. Powinna być obowiązkową lekturą dla każdej super babki, która ma lub planuje dzieci.
czwartek, 29 września 2016
Wołyń to temat, który dzieli. Przyznam, że niewiele o nim wiedziałam, zanim nie zaczęłam się przyjaźnić i pracować z Ukraińcami. Dziś, kiedy sobie zaczynam kalkulować, dochodzę do wniosku, że ponad połowa moich przyjaciół, to mieszkańcy Ukrainy. Moje dziecko wyrasta wśród ukraińskich kołysanek, nosi ludowe stroje ukraińskie, zaś ja przytulam ukraińsko - polskie dzieci moich przyjaciół, śpiewając im polską piosenkę o Wojtusiu z popielnika. Dla mnie oczywiste jest, że Ukraina to kraj ludzi dobrych, którzy mnie kochają i szanują Polskę. Ale ja z Ukraińcami przebywam przez jakieś 6 h dziennie. A Ty? No właśnie. I dlatego tak często słyszę od Ciebie, że pomagam banderowcom, że za ten Wołyń to powinni mieć zakaz wjazdu do Polski. Że nie jestem lojalna wobec narodu swojego, że to tak, jakbym pomagała starym Niemcom, którzy spalili mojego dziadka z AK w stodole.
środa, 21 września 2016
Dziś jest dla mnie ważny dzień, wiecie? Urodziny ma Przyjaciel. Człowiek, którego nigdy dotąd nie spotkałam twarzą w twarz. Nie zjedliśmy razem pizzy i nie poszliśmy na piwo. A jednak zrobił dla mnie w życiu tak dużo, jak mój tata, partner, czy dziecko. Serio. Wszystkiego najlepszego, Mistrzu Stephenie z okazji Twoich 69 urodzin!
wtorek, 20 września 2016
Jaume Cabre to autor, na którego miałam chrapkę czytelniczą już od dawna. Nie znałam jego poprzednich powieści, więc kiedy na rynku ukazał się "Cień eunucha", poprosiłam ukochaną Tanią Książkę o swój egzemplarz recenzencki.
Takie książki są na rynku potrzebne - i mówię to nie tylko, jako bibliofil, ale i jako coach. Mi pani Wilczyńska dała kopa motywacyjnego. I przypomniała o tym, co ważne.
poniedziałek, 12 września 2016
Partner koleżanki zapytał mnie ostatnio przy okazji rozmowy o pisaniu, czy wydałam już jakąś książkę. Gdy całe towarzystwo zakrzyknęło chóralnie "TAK!" popatrzył na mnie co najmniej zdumiony. No, tak. Spodziewał się zapewne, że osoba, która "już wydała książkę" wygląda, jak połączenie Małgorzaty Rozenek i księżnej Kate, nosi kapelusz i pije herbatę z filiżanki. A tu? Włosy niedbale zawiązane w kok, t-shirt poplamiony sokiem z jabłka, dresowe spodnie i dziecięca zabawka w ręku. I to zdumienie z jednej strony mnie wkurzyło, z drugiej zaś dało mocno do myślenia.
Ta książka zajmuje na moim regale szczególne miejsce. Już zaczęłam z niej korzystać na zajęciach z języka polskiego, przygotowując moich uczniów do zdania egzaminu na Kartę Polaka. Za osiem, dziesięć lat, przeczytam ją jeszcze raz, wspólnie z moją córką. Ta książka powinna się znaleźć w każdym warszawskim domu, a nawet w spisie lektur. Chociażby zamiast nudnego Sienkiewicza, czy narkotycznego Witkacego, co miał przeintelektualizowane wizje świata. Nie jestem nacjonalistką. Daleko mi do politycznych upodobań wszelakich. Nie podoba mi się zawłaszczanie symboliki Powstania i Polski Walczącej przez pewne ugrupowania. Słynna kotwica na kijach bejsbolowych. Moja fascynacja Powstaniem Warszawskim rodziła się latami, tak jak lata zajęło mi pokochanie Warszawy i nazwanie jej swoim miastem i swoim domem (mieszkam tu 14 lat).
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Każdy rodzic staje w końcu w sytuacji, kiedy dziecko trzeba na ten cholerny plac zabaw zabrać. Więc ładuje do wózka grabki, łopatki, wiaderka, piłeczki i jeszcze te małe, plastikowe Minionki, które mama wsadzi do nowo wybudowanego tunelu. Wodę do picia, banana i herbatniki. I idzie.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
O autorze
Zakładki:
Https://www.facebook.com/CoachingSzkolenia?ref=hl
Http://wcr.edu.pl/
Ulubione