RSS
środa, 23 listopada 2016
Mówią, że jak Cię podrabiają, to dobrze. Bo podrabia się wielkie marki. Pradę, Coca-Colę, Hugo Bossa. Są rzeczy, które kupisz na bazarze i są rzeczy, za które musisz zapłacić w butiku. Rzeczy z bazaru są tańsze, ale ich jakość... sam wiesz, jak z nią bywa najczęściej. Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest z wielkimi koncernami. Czy Coca-Cola wkurza się na Biedronkę, że ta oferuje tani płyn o smaku coli za niecałe 2 złote? Czy pracownicy Pepsi cichaczem wkradają się w szeregi Coca-Coli, żeby poznać jej tajną recepturę?
sobota, 19 listopada 2016
Seria książek i filmów o Harrym Potterze to jedna z najpiękniejszych przygód, w jakie wciągnęłam się w całym moim życiu. Mogę do nich wracać systematycznie bez żadnych wyrzutów sumienia, ale za to z nieodmienną radością i miłością. Dlatego gdy dowiedziałam się, że słynna sztuka z West Endu zostanie wydana w formie książki, myślałam, że zwariuję ze szczęścia.
czwartek, 10 listopada 2016

Kiedy dostałam od wydawnictwa WAB tę powieść do recenzji, pierwsza moja myśl była następująca: nie znam autora. Nie znam, ale chętnie pozwolę mu się wystraszyć. O ile da radę, bo wielu wydawców proponuje dziś czytelnikom takim, jak ja, wystraszenie, ale niewielu naprawdę się to udaje.

[more]

Kiedy dostałam od wydawnictwa WAB tę powieść do recenzji, pierwsza moja myśl była następująca: nie znam autora. Nie znam, ale chętnie pozwolę mu się wystraszyć. O ile da radę, bo wielu wydawców proponuje dziś czytelnikom takim, jak ja, wystraszenie, ale niewielu naprawdę się to udaje.

[more]

 Nazwiska autora nie znałam, sprawdziłam, że autor pochodzi z Włoch. I chociaż nigdy dotąd nie czytałam, poza Dantem Alighieri, żadnego thrillera włoskiego, pomyślałam sobie, że nic, co pochodzi z Włoch nie może być złe.

I powiem tyle: Stephen King ma konkurencję. „Istota zła” jest napisana świetnie. To thriller głęboki, nasycający czytelniczy głód w pełni. Akcja, tło, bohaterowie – wszystko dopieszczone przez autora doskonale.

Ale najpierw o akcji. Dolomity, małe, śnieżne, senne miasteczko, w którym wszyscy się znają. Główny bohater przybywa tam przede wszystkim, aby poznać swojego teścia. Jednocześnie kieruje nim artystyczny zmysł filmowy: jest scenarzystą. Zaintrygowany pracą ratowników górskich postanawia nakręcić o ich pracy dokument. Wszystko idzie ku dobremu – akcja, bohaterowie. Do czasu, kiedy nie zdarza się wypadek. Bohater ledwo uchodzi z życiem. Widzi czyjąś śmierć, a to zawsze zmienia psychikę. Od tego czasu zaczyna słyszeć głos Bestii. Bestia pokazuje mu obrazy, których nie chce widzieć. Martwych, ciemne góry, bliskich w niebezpieczeństwie.

Salinger czuje, że znalazł się w miasteczku nieprzypadkowo. Pewnego dnia dowiaduje się o historii trojga młodych alpinistów, którzy zginęli w tragiczny sposób w tajemniczej przełęczy kilkadziesiąt lat wcześniej. Śmierć ta do dziś pozostaje zagadką dla mieszkańców. Zmowa milczenia nadaje wszystkiemu jeszcze większej grozy. Trzy zmasakrowane ciała, niewyjaśnione okoliczności, wyjątkowe bestialstwo – to wszystko ciągnie do siebie Salingera. Znacie „Przełęcz Diatlowa”? Tu mamy jej inną wersję – inne miejsce, bohaterowie, ale akcja ta sama. Kto zamordował? Dlaczego wszyscy, którzy brali udział w śledztwie milczą? Kto odpowiada za zbrodnię i co wspólnego ma z nią naczelny bogacz miasteczka, stara alkoholiczka i wiecznie milczący teść bohatera?

Wspaniale napisana. Gdybym wzięła ją do ręki bez nazwiska autora na okładce, byłabym pewna, że napisał ją sam Stephen King. A uwierzcie, lepszego komplementu nigdy nie mogłabym dać żadnemu pisarzowi. Trochę przypomina „Smętaż dla zwierzaków”, trochę momentami „Lśnienie”. Klimat tajemnicy, zbrodnia, zima i postępująca u bohatera obsesja. Mam z resztą wrażenie, że D’Andrea sporo się Kingiem inspirował, ponieważ jest tu wiele odwołań do jego najbardziej znanych powieści. Nasycenie narracji złem, lękiem, konstrukcja bohaterów, a wreszcie sama akcja – mistrzostwo.

„Istota zła” jest niewątpliwie najlepszą powieścią, jaką przeczytałam w tym roku.

Polecam!

Książkę zamówicie, klikając w link:

http://www.empik.com/istota-zla-d-andrea-luca,p1128888213,ksiazka-p 


 

 

poniedziałek, 24 października 2016
Czekałam na tę powieść, jak na szpilkach. Katarzyna Bonda jest polskim Bondem powieści kryminalnej.
Kocham panią Lackberg. Myślę, że miłość ta może wkrótce zmienić się w obsesję na punkcie jej literatury.
czwartek, 13 października 2016
Wiecie, że kiedyś chciałam być policjantką? Do dziś gdzieś tam we mnie jest takie utracone marzenie o tym, że nosiłabym mundur i zamykała bandytów. W ósmej klasie podstawówki zastanawiałam się długo nad tym, czy dziennikarstwo, czy może szkoła policyjna. Wychowawczyni skutecznie wybiła mi z głowy wszystko, mówiąc, że do niczego się nie nadaję, jestem nierozgarnięta i sugeruje szkołę zawodową. Mam do dziś w domu rodzinnym ten papier. Oczywiście, zrobiła to po złości, gdyż mnie nie znosiła. Ale kto wie, może gdybym bardziej wtedy siebie kochała, dziś byłabym gdzieś w terenie, ścigając baronów narkotykowych, albo pedofilów.
środa, 12 października 2016
Joyce Carol Oates jest pisarką świetną. Jej nowa powieść wciąga i nie pozwala odłożyć się na półkę, mimo tego, że jest środek nocy, a rano trzeba wstać. "Ofiara" to powieść, która ukazała się w ważnym dla Polaków momencie kulturowo-społecznym, o czym zaraz napiszę.
środa, 05 października 2016
Powiem tak: tę książkę powinno się dawać w szpitalu, od razu po porodzie. Albo jeszcze przed porodem, póki mama ma bezstresowe chwile na lekturę. Powinna być obowiązkową lekturą dla każdej super babki, która ma lub planuje dzieci.
czwartek, 29 września 2016
Wołyń to temat, który dzieli. Przyznam, że niewiele o nim wiedziałam, zanim nie zaczęłam się przyjaźnić i pracować z Ukraińcami. Dziś, kiedy sobie zaczynam kalkulować, dochodzę do wniosku, że ponad połowa moich przyjaciół, to mieszkańcy Ukrainy. Moje dziecko wyrasta wśród ukraińskich kołysanek, nosi ludowe stroje ukraińskie, zaś ja przytulam ukraińsko - polskie dzieci moich przyjaciół, śpiewając im polską piosenkę o Wojtusiu z popielnika. Dla mnie oczywiste jest, że Ukraina to kraj ludzi dobrych, którzy mnie kochają i szanują Polskę. Ale ja z Ukraińcami przebywam przez jakieś 6 h dziennie. A Ty? No właśnie. I dlatego tak często słyszę od Ciebie, że pomagam banderowcom, że za ten Wołyń to powinni mieć zakaz wjazdu do Polski. Że nie jestem lojalna wobec narodu swojego, że to tak, jakbym pomagała starym Niemcom, którzy spalili mojego dziadka z AK w stodole.
środa, 21 września 2016
Dziś jest dla mnie ważny dzień, wiecie? Urodziny ma Przyjaciel. Człowiek, którego nigdy dotąd nie spotkałam twarzą w twarz. Nie zjedliśmy razem pizzy i nie poszliśmy na piwo. A jednak zrobił dla mnie w życiu tak dużo, jak mój tata, partner, czy dziecko. Serio. Wszystkiego najlepszego, Mistrzu Stephenie z okazji Twoich 69 urodzin!
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26