RSS
piątek, 24 sierpnia 2012
Nie pragnę niczego. Dobre jest miejsce nasze. Cztery ściany pokornie zbierają naszą codzienność. Na ścianie Beksiński. To my się obejmujemy, uparcie odrzucając od świata wszystko, co złe.
środa, 22 sierpnia 2012
STUDIO ASTROPSYCHOLOGII oferuje szeroką gamę książek dotyczących duchowości i rozwoju osobistego. Poniżej wywiad, jaki przeprowadziłam z naczelnym wydawnictwa, panem MARIUSZEM WARDĄ :) Zapraszam do lektury.
Przyznam szczerze, że po DVD "Myśl i chudnij" sięgnęłam z dużą dozą niepokoju. O małżeństwie Hicks słyszałam sporo. Od 1986 roku regularnie objeżdżając USA głosi ono tzw. Nauki Abrahama. Abraham jest zaś istotą, która ukazała się małżeństwu Hicks w 1986 roku i przekazała najwyższą prawdę, dotyczącą ludzkiego życia i szczęścia. Trudno w to wszystko uwierzyć...
piątek, 17 sierpnia 2012
Warto się przyjrzeć temu, co nas spotyka. Zastanowić się nad tym, z czego bierze się w naszym życiu ból, nieszczęście. Dzięki temu może łatwiej przyjdzie nam się z nimi zmierzać. Nie wystarczy powiedzieć: "Tak to już bywa". Nad wszystkim, co dotyka Twojego serca - nawet, jeśli jest przykre, warto się pochylić. Spojrzeć przez lupę.
wtorek, 07 sierpnia 2012
Takich książek na rynku jest mało. Dlaczego? Bo w myśl teorii przetrwania krążących w literaturze dotyczącej autorozwoju, rzecze się, że kobieta jest równie silna, jak mężczyzna. Że powinna zasuwać w równie wyprasowanym garniturze, rozbijać się łokciami w korporacyjnej piaskownicy i wiedzieć, co to garda. Pamiętacie tę scenę z „Dnia Świra”, gdzie Marek Kondrat nie zgadza się na zdjęcie walizki współpasażerki pociągu, krzycząc: „Chciałyście równouprawnienia?! No to je macie!”??? Scena ta przypomina mi się za każdym razem, kiedy wchodzę do sklepu odzieżowego i widzę wieszaki pełne odzieży tzw. uniseks. Kiedy na ulicy widzę dziewczynę w spodniach z krokiem po kolana, zdartych Air Maxach, albo chłopaka w rurkach, w które wbite są bezlitośnie odchudzone pośladki wielkości orzecha laskowego.
środa, 04 lipca 2012
Mam dostęp do facebooka. To moje okno na świat. W pracy i poza nią posługuję się komórką, która lokalizuje moje miejsce na mapie miasta, czy świata. Na komputerze piszę bezwzrokowo od kilku lat. Jeśli zajdę w ciążę, to zrobię sobie badania prenatalne. Żeby się nie rozczarować ewentualną chorobą potomka. Wiem, co robią moi znajomi z liceum, chociaż nie widziałam ich od lat dziesięciu. Wiem, gdzie warto zjeść i jaka będzie pogoda w ciągu najbliższego miesiąca. Budzik nastawia mój rytm dnia. Czytam „Wyborczą” i nie żywię się w McDonaldzie. Jestem pokoleniem znającym pojęcie „asertywność” i pojęcie „walka”. I co z tego?
wtorek, 12 czerwca 2012
Czy potrzebna? A jeśli tak, to po co?...
niedziela, 06 maja 2012
Wczorajsza, majówkowa wyprawa do Ogrodu Botanicznego w Powsinie sprawiła mi ogromną radość nie tylko ze względu na przepyszną przyrodę, z całych sił starającą się wedrzeć w moje zmysły swym szumem, widokiem i zapachem, ale też ze względu na niespodzianie spotkanego handlarza starymi książkami. „Każda po 2 zł” – lepszego hasła reklamowego dla mnie nikt nigdy nie mógł przygotować. Zatem „Bezgrzeszne lata” Makuszyńskiego i „Saga o jarlu Broniszu” Grabskiego stały się moją własnością. Leżąc dziś rano w łóżku i przysłuchując się deszczowi stukającemu w szybę, dylemat przeżywałam ogromny, patrząc na oba dzieła. Od którego zacząć?
piątek, 04 maja 2012
Majówka sprawiła, że Warszawa opustoszała. Mniej aut na ulicach, mniej osób on-line na jednym z najpopularniejszych portali na świecie. "Pustynia" - można rzec. Ani widu, ani słychu ludu wypoczywającego na dalekich plażach. Do podjęcia tematu "Nuda" skłonili mnie znajomi, a właściwie wpisy, jakie na swych wirtualnych ścianach od kilku dni zamieszczają.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Z moim chłopakiem charaktery mamy silne. Nasze kłótnie są, jak burza. Przychodzą gwałtownie, szybko się kończą. A potem wychodzi słońce. Jednak sama burza przyjemna bywa tylko wtedy, gdy siedzisz sobie w bezpiecznym domu, otulony kocem, z ulubionym kubkiem parującej herbaty lub książką. Nie w momencie, gdy stoisz pośrodku polany targanej wiatrem, smagany ostrymi kolcami chłodu.