RSS
wtorek, 28 października 2014
Za ten wpis pewnie oberwie mi się po głowie od niejednej osoby. Trudno. Od kiedy wyrwałam się z korporacji, bywam w różnych miejscach. Jestem zapraszana do prowadzenia różnorakich prelekcji, konferencji, seminariów i wystąpień. Bywam też na nich, jako gość. Więc mam okazję sobie poobserwować. I tu pojawiają się zgrzyty pierwsze na nieskazitelnym, jak czyste płócienne prześcieradło, obrazku wielce uduchowionej branży szkoleniowej w Warszawie.
Zapiski coacha dotyczyć mogą każdego aspektu życia i otaczającego nas świata. W końcu podtytuł tego bloga, to warsztaty z codzienności. Dziś piszę o jesieni, która - jak co roku - zajrzała w moje okno orzechowym okiem, wywołując natychmiastową i dożywotnią miłość. Jesień ma w sobie wyjątkowość, jakiej nie posiadają ani pani Wiosna, ani pani Lato, ani Zima. Interpretować Wiosnę jest łatwo. Przebudzenie życia. Lato to płodność, a Zima jest śmiercią, snem wiecznym. Jesień jest najbardziej tajemnicza. Jesień to czas przestoju między życiem, a śmiercią. To trwanie w ostatnich chwilach z oddechem. Podobno ludzie przed śmiercią stają się bardziej wyczuleni na rzeczywistość. Może właśnie dlatego tak łatwo dostrzegamy jesienią cieniutkie żyłki na liściach, nową gamę kolorów drzew i traw? Może właśnie dlatego do osiągnięcia spokoju i radości wystarczy nam szeroki parapet z widokiem na błyszczące od złota czubki drzew między blokami? Może także dlatego...
wtorek, 07 października 2014
Zmierzanie się z własnymi lękami to nie lada wyczyn i świadectwo ogromnej dojrzałości. Oczywiście, nie mówię tu o wychylaniu się za barierkę w zoo, za którą czyha na nas niedźwiedź brunatny, w dodatku bardzo głodny, albo wzięcie z bara, mijającego nas na ulicy dresiarza. O lękach pisać można dużo, Polacy z posiadania lęków a nawet pełnego fetyszyzmu pielęgnowania ich słyną. Lękamy się wielu rzeczy. Obecnie raka trzustki, bo aktorka ze "Złotopolskich" na niego zmarła, więc temat stał się od dwóch dni modny. Lękamy się odebrania dzieciom dzieciństwa, więc każemy im rzuć smoczki i ssać cyca do trzeciego roku życia. Lękamy się, że mąż na Tinderze poznał inną babkę, bo my jesteśmy za grube ostatnio. Lękamy się, że szef, że euro, że Putin. Jakby tak popatrzeć na życie codzienne, to często zdarza się, że więcej w nim lęków, niż pewności i spokoju. Biorąc pod uwagę fakt, że krajem naszym trzęsą goście ze Średniowiecza w sutannach (którzy obecnie promują postawę nicnierobienia w domostwach przez przedstawicieli płci męskiej), goście w gazetach i goście w telewizorze, trudno się tym lękom oprzeć.