RSS
poniedziałek, 29 września 2014
Tak sobie myślę ostatnio, że pokora jest dziś wartością na wagę złota. Oczywiście, że marzy mi się mieć jej więcej, jednocześnie więcej mając pieniędzy, luksusu i prestiżu. Tylko, czy ja kurde, jestem coachem, czy gwiazdą "M jak miłość"?
piątek, 12 września 2014
Dzisiejszy wpis miałam zacząć od tego, jak bardzo zmienia się człowiekowi nastawienie do negatywnych spraw, takich, jak nałogi, uzależnienia i przekonania destrukcyjne, gdy zaczyna być szczęśliwy w pełni. Obudziłam się rano z myślą, że nie mam już powodów, by być grubasem. Ta myśl olśniła mnie, jak pył magiczny z książek o Potterze i kołatała mi w głowie, w rytm kołatania serca, przejętego nią i jej nagłym pojawieniem się.
czwartek, 11 września 2014
To nie świat i ludzie robią nas przegranymi, tylko my sami. Brutalne, prawdziwe. Zanotować, wykuć na blachę. Zapytasz mnie, jak to możliwe? Przecież to mój szef, moja żona, teściowa, sąsiad z dołu, rząd, giełda, spaliny na drogach. Wiesz, co Ci powiem? To są wszystko okoliczności. Masz wybór, jak wobec nich się zachowasz. Jak wygrany, czy jak przegrany? Każda negatywna reakcja z Twojej strony (upicie się, bo tak mi źle, przeklinanie, obarczanie winą innych) sprawia, że dobra energia ucieka z Twojego życia. A Ty masz za to dużą szansę na zachorowanie na raka i dostanie wrzodów żołądka. Więc proponuję Ci, abyś przestał zgrywać przegranego. Jeśli czujesz się przegranym, to tylko Twoja wina. Ani rządu, ani korków, ani szefa. Uważasz, że nie mam racji? To poczytaj sobie o mężczyźnie nazwiskiem Victor Frankl. I o tym, co przeżył w obozie koncentracyjnym. I o tym, co trzymało go przy życiu, żeby nie przegrał. A dopiero później zacznij ze mną dyskusję na temat tego, jaki jesteś biedny.
Już jest!!!! Książka, na którą czekała rzesza czytelników wydawnictwa Illuminatio. Z wielką przyjemnością składam na Wasze ręce recenzję przedpremierową!!! Sposobów na diety i odchudzanie istnieje na świecie milion. Wierzcie mi, lub nie, ale wypróbowałam w swoim życiu już jakąś jedną trzecią z nich. Była dieta Kwaśniewskiego, dieta duńska, dieta białkowa. Wszystko pomagało. Na chwilę. Dlatego do wszelkich książek, proponujących coś nowego, odnoszę się z wielkim dystansem. Żeby schudnąć należy nie zawsze jeść mniej. Należy jeść prawidłowo pod kątem kalorii oraz zdrowo. Należy też ćwiczyć i pamiętać o piciu wody. I zacząć nosić ze sobą zegarek. Jest jeszcze dużo czynników, te są podstawowe. Wyrobienie zdrowych nawyków trwa długo (jako coach oraz jako osoba, która właśnie zrzuciła 10 kilo, a jeszcze 30 przed nią, wiem to doskonale). Po drodze słabsze jednostki padają. Dlaczego? Bo czegoś nie dopilnowały, nie dowiedziały się, nie przeprowadziły wcześniej researchu drogi, która przed nimi. Żeby zmienić swoje życie na zdrowsze, trzeba się przygotować.
środa, 10 września 2014
Jesień niby lubi każdy, a przynajmniej większość z nas. Wrzucamy zdjęcia liści pożółkłych, robimy ludziki z kasztanów z dziećmi, ale przy tym ziewamy, marzniemy, chorujemy, kichamy, mamy depresje i doły, a swetry nas drapią (mnie tak, dlatego swetrów nie znoszę na sobie nosić ;) ). A jednak jesień da się lubić. Tak, wiem, po upalnym lecie słonecznym to jest dla każdego z nas szok, przestawić się na ciemność (dziś, 10.09 o godzinie 6.00 było ciemno, to był szok) i wilgoć. Widzimy już te pluchy, te zimne kaloryfery do października, to niebo w kolorze błota. I wiemy, że następne pół roku to będzie totalna jaskinia mroku, w której słońca nie ma i czają się demony w postaci grypy żołądkowej, gorączki i braku uśmiechów. Pominę konieczność chowania włosów pod czapkami i mrok o 14.30. Takie miesiące przed nami, więc już teraz część z nas łapie doła i marudzi. Jako coach tym bardziej zachęcam Was do tego, by już teraz zacząć przygotowania do najbliższych 6 miesięcy - przygotowania w swojej głowie. Najpierw wyrzućcie maruderów ze swojego życia. Niech sobie będą marudami gdzieś indziej. Znajomych, którzy jesienią zamieniają się z największych letnich koników polnych imprezy w rozlazłe ameby - poduszkowce, zakopcie w ziemi na czas do następnego lata. Unikajcie wszelkich narzekaczy ("I znowu się korki zrobią na drogach"), kontemplujących wspominaczy, którzy żyją przeszłością ("A pamiętasz, jak siedzieliśmy nad jeziorem i piliśmy to piwo boskie? No, teraz to jest kaszana z grzybnią, wtedy to było fajnie, te dwa miesiące temu") oraz kanapowców zassanych ("To ja wpadnę do ciebie o 11.00 i będziemy do 23.00 jeść pizzę, oglądać "Przyjaciół", jeść lody, później kebaba, oglądać "Jak poznałem twoją matkę", jeść co jest w lodówce, pić wino, oglądać co się da i ziewać, że mogłoby już być lato"). Jeśli już upewniliście się, że te trzy typy nie pojawią się w Waszym życiu na najbliższe pół roku, możecie przejść do lektury poniżej :) Poniższe powody są tylko moje i wcale nie muszą się stać Twoimi, Przyjacielu. Możesz jednak zawsze znaleźć swoje. Wiesz, jaką misję sobie wymyśliłam na najbliższy sezon? Utrzymywać ten poziom energii i radości, co latem. Stephen Covey powiedział, że pogodę nosi się w sobie. Oczywiście, że tak jest. I ja zamierzam swój cel osiągnąć. Tym razem przetrwać sezon jesienno - zimowy bez narzekania, tycia i rozleniwienia :) Moje powody mi pomogą. Przeczytaj je, może Tobie też :)
poniedziałek, 01 września 2014
Aby zmienić swoje życie na lepsze i wprowadzić w nie nową jakość, bardzo często sięgamy po środki, które tak naprawdę tylko pozornie pozwalają nam tę jakość życia podnieść. Kiedy pytam moich znajomych i przyjaciół o to, co dla nich oznacza pojęcie "wysoka jakość życia", odpowiadają jednoznacznie. Wysoka jakość życia to własne mieszkanie, samochód i pięciocyfrowe sumy na koncie. Jednocześnie wysoka jakość życia to zachowane zdrowie. Tylko jak zadbać o zdrowie, jeśli wciąż na karku mamy kredyty i zobowiązania do wypełnienia?
Przed nami jesień i zima. Długie wieczory, rozgrzewające herbaty. Dla mnie okres magiczny - lubię wtedy zagrzebać się pod kocem, zapalić pachnącą świeczkę, czy kadzidełko i rozmyślać. Trochę w tym magii. Bo magia jest nam w życiu potrzebna wszystkim. Magia dobra, pomagająca nam zachować zdrowie fizyczne i psychiczne. Uważasz, że w Twoim życiu magii nie ma? To dlaczego w listopadzie parzysz sobie wodę z czosnkiem, imbirem i miodem, aby nie dopadła Cię grypa? A co z wróżbami na Andrzejki? Czerwoną kokardką na ręce, aby ktoś nie rzucił na Ciebie uroku? Magia życia polega na tym, że na ulubione przez nas sposoby chronimy siebie i naszych bliskich przed tym, co złe i niezdrowe. Jesienno - zimowa propozycja od mojego ukochanego wydawnictwa Illumiantio, to propozycja dla tych, którzy w magię wierzą.
O autorze
Zakładki:
Https://www.facebook.com/CoachingSzkolenia?ref=hl
Http://wcr.edu.pl/
Ulubione