RSS
środa, 12 sierpnia 2015
Rok temu podczas pewnej konferencji dla kobiet mówiłam o tym, jaki mam przepis na sukces. Poranne wstawanie, systematyczność, dotrzymywanie terminów, konsekwencja, planowanie i trzymanie się tego planu. Gdy doszło do momentu pytań, pewna część kobiet powiedziała mi, że kiedy urodzę dziecko wszystko się zmieni i że łatwo jest mi mówić o tak idealnym dniu, jako bezdzietnej. Minął rok. Moje dziecko za kilka dni skończy 3 miesiące. Wykonuję 10 treningów na redukcję tkanki tłuszczowej w tygodniu. O stałych porach. Na szlifowanie angielskiego poświęcam 45 minut dziennie. Na spotkania z klientami 5 h. Prowadzę dwa blogi, recenzuję książki i piszę artykuły dla jednego portalu. Moje dziecko jest szczęśliwe, wyprzytulane, towarzyszy mi wszędzie, gdyż nie mam niani i nie chcę stracić ani chwili z rozwoju szkraba. Czytam też książki i spotykam się z ludźmi. Nie zmieniło się nic. Dlaczego jest tak, że u mnie się da, a u kogoś nie? Przecież każdy chce być szczęśliwy! Moim zdaniem kluczem jest motywacja. Taka prawdziwa, podskórna.
O autorze
Zakładki:
Https://www.facebook.com/CoachingSzkolenia?ref=hl
Http://wcr.edu.pl/
Ulubione