RSS
czwartek, 26 czerwca 2014
Wystartowałam z nowym projektem. Jest to szkolenie zatytułowane "Zaprojektuj własne szczęście". Czasem myślę, że niemodne jest bycie szczęśliwym. Ludzie kręcą nosami, uśmiechają się jakoś dziwnie, jak im mówię, że szczęście jest super i że każdego dotyczy ta zasada. Bez podziału na rasy, preferencje seksualne, myślenie, wagę i kolor włosów. Modniej jest dziś hipstersko i melancholijnie kontemplować nicość dookoła, czytać smutne książki o jeszcze smutniejszych ludziach i doszukiwać się wszędzie bezsensu egzystencjalnego. Zawsze zastanawia mnie, co za krzywd doznać musiały osoby, które uważają, że trwanie w szczęściu jest infantylne, płytkie, niemodne, czy nie na miejscu. Niby wiemy, że jakieś krzywdy być musiały, ale jednak ta niezręczna cisza, kiedy ktoś odważy powiedzieć się o szczęściu coś w towarzystwie, pojawia się zawsze. Oczywiście, znam też mnóstwo osób, które wołają głośno, że są szczęśliwe, choć wiem, że nie są i one też to wiedzą. Moi mili, to nie jest hipokryzja, więc nie bijcie tych ludzi. To jest terapia. Powtarzanie sobie mantry o posiadanym szczęściu to najlepsza terapia. Chyba nikt z Was nie powie, że lepszą jest słuchanie depresyjnych utworów i mówienie, że życie do kitu jest? Dobrze jest być szczęśliwym, dobrze jest cisnąć życie na wszelkie sposoby. Powiecie, łatwo jej mówić - szczęśliwa, bo coach. Powiem Wam inaczej - coach, bo szczęśliwa. Smutnych coachów znam, czasem sama smutnieję nagle, to normalne, o ile smutnienie jest jedynie okazjonalne. Nieszczęśliwych coachów nie znam. Coach musi być szczęśliwy. Inaczej jego praca byłaby nic nie wartym działaniem bez żadnego podłoża wiary, nadziei i odwagi. Jestem szczęśliwa, więc zostałam coachem. No, prawda też, że zawód mi szczęścia dostarcza. Czy jest łatwo? Za cholerę nie jest. Ale są metody na to, by w szczęściu trwać. Nie okazjonalnie.
środa, 04 czerwca 2014
Jego książki kochają miliony ludzi na całym świecie. Brian Tracy to dziś symbol, ikona mądrego przywództwa, pozytywnego myślenia i osiągania celów. Pamiętam, że był jednym z pierwszych Mistrzów w poczecie moich książek, do których zaglądałam, jako nieopierzony Coach, który poszukiwał inspiracji do szkoleń, ale i do własnego rozwoju.
Mike’a Dooley’a przedstawiać Wam, Drodzy Przyjaciele, nie muszę. Już dwie jego książki, wydane na łamach wydawnictwa Illuminatio, miałam zaszczyt dla Was recenzować. Co nowego zatem mamy w „7 krokach do osiągania szczęścia”? Przede wszystkim utwierdziłam się w przekonaniu, że Dooley to jeden z najbardziej pozytywnych wariatów na świecie. Ten człowiek miłuje życie, niezależnie od okoliczności, pogody i czasu. W najnowszej książce pokazuje nam, Tobie i mi, jak wykorzystywać moc Wszechświata. Ta książka budzi nadzieję, wywołuje wielki uśmiech (Mike to człowiek, który szczerze umie śmiać się z własnych błędów i przeciwności losu). Ta książka niesie ważny przekaz: Cokolwiek się dzieje w Twoim życiu, wyjdź z inicjatywą zmiany na lepsze, a resztę zostaw w rękach Wszechświata, zobaczysz, że Cię nie zawiedzie!
Dobroczynna moc medytacji została udowodniona już dawno temu. Buddyjscy mnisi oraz ludzie na co dzień ją praktykujący niejednokrotnie wyglądają lepiej fizycznie i są zdrowsi w wieku lat 60, niż 20 – letni mieszkańcy dużych miast. „Najnowsze badania pokazują, że medytacja wywołuje wyraźne, widoczne rezultaty nawet wtedy, gdy oddajemy się jej przez 10 minut. Za sprawą kilku eksperymentów wykazano, że u osób, które medytowały przez krótki czas, zauważono wzrost aktywności fal alfa (fal mózgowych powiązanych z rozluźnieniem) oraz zmniejszenie się odczuwanego przez nie niepokoju i przygnębienia” – pisze dr Stephanie Clement w książce „Medytacja dla początkujących”, która ukazała się na łamach mojego ukochanego wydawnictwa Illuminatio.
Mam wielu przyjaciół Białorusinów. Z racji mojej pracy, której częścią jest nauczanie języka polskiego obcokrajowców, z obywatelami najbardziej tajemniczego kraju, wśród nas otaczających, kontakt mam silny. Od pracowników BIELSATU, po studentów, od matek z dziećmi, po emerytki. Część przyjechała do Polski, żeby tu osiąść, część migruje między Warszawą a Brześciem, czy Mińskiem. Znam obraz ich kraju z wielu opowieści. I muszę – z wielkim żalem przyznać, że obraz pana Sokołowskiego to zaledwie wycinek białoruskiego świata, w dodatku mocno naciągnięty – nie wiem, czy w celu zszokowania polskiego czytelnika, czy wzbudzenia w nim litości. Białoruś Igora Sokołowskiego mocno mnie zawiodła. Przyznam, że czekałam na tę książkę z wypiekami na twarzy.
poniedziałek, 02 czerwca 2014
Relaks Zone to nazwa, która powstała na potrzeby najnowszej edycji Klubu Kobiet, jaki prowadzę w ramach Warszawskiego Centrum Rozwoju. Zależy mi na tym, żebyście - Kochane Kobiety - mogły zadbać nie tylko o duszę, podczas warsztatów, ale i o ciało. Współpraca, jaką podjęłam z zaprzyjaźnionym New Body Clinic, ma szansę przynieść fantastyczny plon! Zapraszam Cię do zapoznania się z tym, co dla Ciebie mamy i skorzystania :)
Jest mi bardzo miło poinformować Was, że 17 czerwca 2014 roku na Akademii Leona Koźmińskiego poprowadzę seminarium z zakresu intensywnego autocoachingu. Seminarium całkowicie opierać się będzie na mojej książce i autorskiej metodzie, jaką jest Program CISZA. Serdecznie zapraszam!
NOWOŚĆ! NOWOŚĆ! NOWOŚĆ! ŚWIEŻUTKI EGZEMPLARZ RECENZENCKI OD ILLUMINATIO!!!
O autorze
Zakładki:
Https://www.facebook.com/CoachingSzkolenia?ref=hl
Http://wcr.edu.pl/
Ulubione