RSS
piątek, 16 maja 2014
Oczekuję słońca, żeby móc wyjść z domu i nacieszyć się nim. Choć deszcz przecież lubię. Oczekuję szkoleń nowych, które zaraz zaczynam. Na ważne wyniki badań czekam i oczekuję pozytywnego wyniku. Na rezultaty mych działań czekam. Oczekuję też odpowiedzi z wydawnictwa, do którego wysłałam swoją prozę. Dużo tego oczekiwania. Masz podobnie? Jakie emocje Ci towarzyszą w tym oczekiwaniu? Boisz się? Radujesz? Czujesz motyle w brzuchu? Dziś dzień wyjątkowo - wyjątkowy dla mnie, łatwo w oczekiwaniu wpaść w różne pułapki - albo nicnierobienia pułapkę, albo stresu. Domyślam się, że takich osób, jak ja, jest więcej. I dlatego specjalnie dla Was zamieszczam dziś na blogu fragment mojej książki "CISZA, czyli 5 kroków do osiągnięcia duchowej harmonii". Refleksja o oczekiwaniu wędruje na Wasze ręce. Miłej lektury!
czwartek, 15 maja 2014
Agresja mnie przeraża. Nie mam na myśli jednak agresji fizycznej, a psychiczną, polegającą na wymądrzaniu się publicznemu w myśl zasady: JESTEM JA I MOJE JA JEST NAJMĄDRZEJSZE, WIĘC CZERP Z NIEGO, GŁUPCZE. Zauważam, że najbardziej zwykle "jajują" osoby z największymi kompleksami wobec innych, porównujące się do nich bezustannie i stawiające siebie w pozycji niższej. Wczoraj jechałam autobusem w towarzystwie ojca i jego nastoletniej córki. Ojciec całą drogę dawał dziewczynie rady, życia dotyczące. Takim tonem, że w myślach się wzdrygnęłam. Miałam ochotę kopnąć go w kostkę, żeby się uciszył i dał dziewczynie przestrzeń do życia. I facet ten przypomniał mi o kilku kobietach, które spotkałam na swej drodze i które wciąż próbują zakrzyczeć innych swym "jajowaniem".
poniedziałek, 12 maja 2014
Ostatnie kilka dni spędziliśmy na cudownym szkoleniu, przeprowadzonym przez Instytut Coovey'a. "7 nawyków skutecznego działania" to Biblia wśród podręczników rozwojowych, zaś sam Coovey był charyzmatycznym, mądrym i otwartym człowiekiem, któremu udało się w ciągu lat zmienić postrzeganie przez ludzi własnego życia. Coovey mnie na uczył na nowo definiować pojęcie WŁASNEJ MOCY SPRAWCZEJ. Wspaniałe ćwiczenia i szkolenie, przeprowadzone przez wyjątkowo ciepłą, mądrą i pomysłową Violę Adamowicz, to jednak nie wszystko. Wisienką na torcie byli sami uczestnicy - różni ludzie. Mieliśmy bowiem i trenerów i IT i handlowców z dużej, międzynarodowej korporacji MLM i psychologów, różne różności ciekawe. Własna moc sprawcza uaktywnia się w momencie, kiedy powiemy sobie: nie rzeczywistość mnie definiuje. To ja definiuję rzeczywistość. Dla mnie momentami bardzo trudne było zachować otwartość umysłu na niektóre wypowiedzi. Momentami krew się gotowała, gdy miałam wrażenie, że ktoś próbuje przemycić treści sprzedażowe w wątki szkolenia. Dziś myślę, że zdałam ten sprawdzian. Udało mi się nie wyjść z równowagi, nie powiedzieć nikomu: "Hej, co to za głodne gadki o Waszych piramidkach finansowych tutaj?" Dałam innym prawo do demonstrowania siebie, jak chcą i kiedy chcą. I było mi z tym dobrze. Mogę żyć szczęśliwie, niezależnie od okoliczności. Często mówimy, że to świat nas kształtuje, że coś jest niezależne od nas - w związku z czym mamy prawo być niegrzeczni, źli, podli, padnięci, smutni, niewdzięczni, czy złośliwi. A tymczasem świat jest tylko światem, toczy swe koło, wzbogacając nasze życia o tysiące tonów. Jaki wpływ masz na to, że ktoś będzie próbował przez godzinę na szkoleniu opowiadać o tym, że syn rozrzuca pranie, że sprzedając jego produkt możesz zarobić kokosy, a ktoś inny o tym, że źle mu się pracuje z mężczyznami, albo z kobietami? Żaden. Jedyną osobą upoważnioną do przerwania wywodów jest trener. Ty potraktuj to, jako sprawdzian - sprawdzian spotkania z drugim, innym, niż Ty, człowiekiem. Własna moc sprawcza nie polega zatem na tym, żeby człowiekowi nawciskać i tym samym samemu poczuć się finalnie źle. Własna moc sprawcza polega na tym, żeby przyjąć tego człowieka do swego życia na tę jedną chwilę, kiedy on tak bardzo potrzebuje wsparcia, uwagi, komentarza może, zauważenia i nie powiedzieć mu "Won", tylko "Witaj". Witaj, może jesteś inny, niż ja, może masz inne priorytety i system wartości, ale czy naprawdę powinnam się o to na Ciebie wkurzać?