RSS
wtorek, 21 marca 2017
Szaleję dziś z recenzjami, prawda? Obiecuję, że to już ostatnia w dniu dzisiejszym :) Wykorzystuję fakt, że mam luźniejszy dzień w pracy, więc bierzcie i czerpcie inspirację do lektury z tego wszyscy, bo na kolejną trzeba będzie poczekać :)
Mam sentyment do pana Daukszewicza, wiecie? Z dzieciństwa jeszcze. Pamiętam pana w kapeluszu z piórkiem i to, że nieustannie rozbawiał spoglądających w szklany ekran telewizora rodziców i mojego świętej pamięci dziadka, Edwarda. Gdy podrosłam sympatia nie minęła. Innych polskich satyryków nie lubię. Nie bawią mnie, podobnie jak nie znoszę polskich kabaretów. Pan Daukszewicz jakoś tak mi w pamięć wszedł miło za dzieciaka, że zawsze słucham go z wielką życzliwością i sympatią.
Przyznam szczerze, że po tę powieść sięgałam z lekkim niepokojem. Nieznana mi autorka, nieznane mi wydawnictwo. Ciekawość czytelnicza jednak zwyciężyła - i bardzo dobrze, bo dosłownie w cztery godziny pewnej soboty połknęłam tę powieść, znikając ze świata.
wtorek, 07 marca 2017
Andrzej Pilipiuk jest dla mnie mistrzem wśród polskich pisarzy. Pierwszym twórcą literackim od czasów Fredry, który potrafi autentycznie rozbawić do łez. Kiedy jadę autobusem lub tramwajem i widzę, że ktoś na cały głos zaśmiewa się, nie zważając na współpasażerów, jestem gotowa dać sobie uciąć obie ręce, że właśnie czyta Pilipiuka.
środa, 01 marca 2017

Aj, ten luty to mi zleciał tak szybko, że aż trudno uwierzyć, że właśnie zaczął nam się piękny (póki co) marzec. W lutym zachwyciło mnie wiele książek, filmów, seriali - ale nie tylko. Moja subiektywna lista - dla Was :)

1. "Dziennik Podróżniczki", realizowany przez Agatę Pelc i Emilię Zęgotę z PositiVision kurs on-line, przeznaczony dla wszystkich zagubionych wśród niezdrowego żarcia i paskudnych nawyków dusz. Zobligowana jestem do tego, by szczegółów kursu nie zdradzać. Powiem tyle, jako wymagające zwierzę szkoleniowe - tylko raz w życiu szkolenie tak mną zawładnęło i był to kurs organizowany przez Instytut Covey'a, więc gruba liga. Dziewczyny, na co dzień specjalistki od psychodietetyki (najlepsze, jakie są!), przygotowały taką bombę, że zbieram szczękę. Jestem pod wrażeniem ich pracy, kreatywności a także tego, jak kurs został przemyślany, aby zmotywować uczestniczki do zmian. To jest mój numer jeden lutego. Wspaniałe trenerki, wspaniały program, szokujące dla mnie zmiany na lepsze, których się nie spodziewałam.

2. "The Walking Dead", sezon 7 - tak, jestem wierną fanką Ricka i jego drużyny. Był moment, kiedy TWD oglądało mi się z przymusu, bywało, że ciągnęło się, jak flaki z zombie (4 lub 5 sezon). Wytrwałam. I super. Ten serial jest wyjątkowy. Siódmy sezon potwierdza jakość. Bohaterowie zmieniają się, co przy tylu sezonach jest naprawdę sztuką - nie popaść w sztampę i tendencję. Wiem, co będzie dalej, bo znam treść komiksów, ale i tak czekam z zapartych tchem. Uwielbiam!

3. "Homeland", sezon 6. Każdy odcinek, od początku pierwszego sezonu, oglądam z wypiekami na twarzy. Za każdym razem zastanawiam się, czy da się zrobić coś jeszcze lepszego. I z każdym sezonem dostaję odpowiedź, że tak. Sezon 6 trzyma klasę wypracowaną przez producentów przez lata. Claire Danes - najlepsza rola kobieca w serialu ever. Oskarowa. Osobom, które jeszcze nie znają serialu, polecam obejrzeć - odcinek po odcinku - od 1 sezonu. Nie będziecie zawiedzeni pod żadnych względem.

4. "Prosto z ambony", Krzysztofa Daukszewicza - dziś napiszę dla Was pełną recenzję książki, którą otrzymałam od ukochanej Księgarni Tania Książka. Zabawne, mądre, pełne radości do życia, mimo tego, że bywa ono w naszej RP ciężkie, felietony, które wywołują uśmiech i skłaniają do pozytywnej refleksji nad życiem.

5. "Latarnia umarłych", Leszka Hermana - powiem tak: polski Dan Brown w najlepszej szacie. Uwielbiam tę powieść, bo jest w niej historia, jest zagadka, jest tajemnica, a wszystko podane w pięknej literacko i magicznej oprawie słownej. Znowu prezent od Taniej Książki. Recenzja obszerna już jutro!

6. Nabo Cafe - świetne miejsce na mapie kulinarnej Warszawy. Byłam tam z koleżanką, zabrałyśmy nasze córki. Klimat magiczny, nastrojowy. Śledź podbił nasze serca, także wizualną oprawą. Przemiła obsługa, magicznie dobra kawa, przystępne ceny. I pokój zabaw dla dzieci, wyposażony lepiej, niż niejedno przedszkole. Idealne miejsce, kiedy chcemy zjeść w spokoju, bez bycia nieustannie targanym, szarpanym przez pociechę. Bardzo, bardzo polecam. Wrócę tam jeszcze!

W tym miesiącu zamykam listę na sześciu poleceniach :) Czytajcie, oglądajcie, zwiedzajcie. Życie jest piękne! Amen :)

mujeres

13:27, dobrycoach
Link Dodaj komentarz »