RSS
piątek, 29 grudnia 2017
Jakoś tak się stało, że - podobnie, jak moje siostry (czyżby geny po dziadku Edwardzie?), nie mam najmniejszego problemu z organizacją swojego czasu. Ludzie zwykli zadawać mi standardowe pytanie: Jak, u licha, udaje Ci się to wszystko? Oczywiście, wolałabym, żeby pytali mnie o to, co robię, że jestem taka piękna, ale cóż, nie zawsze mamy, co chcemy. Więc zwykle pytają mnie: a) Jak ja to wszystko robię?, b) Jakim cudem udaje mi się nie zwariować?, c) Jak udaje mi się nie osiwieć? A tymczasem prawda jest bardzo prosta i nie będzie tu żadnych fajerwerków. Jeśli więc szukasz w tym tekście odpowiedzi na to, jak zrobić tak, żeby zrobić cokolwiek z tych Twoich wspaniałych przyrzeczeń noworocznych, odpuść i kup sobie babskie pisemko, gdzie znajdziesz milion porad, dotyczących planowania noworocznego.
czwartek, 21 grudnia 2017
Miasteczko Castle Rock, witaj! Dawno mnie u Ciebie nie było. I już myślałam, że sam Mistrz King o Tobie zapomniał, w końcu Derry ostatnio bardzo na topie ;) Czekałam na wieści o tym, co dzieje się u Twoich mieszkańców. Jakie koszmary tym razem zgotował im Twój ojciec z szaloną wyobraźnią. I wreszcie się doczekałam!
piątek, 01 grudnia 2017
Ta powieść trafiła w moje ręce w idealnym momencie. Za oknem biało, Warszawa żyje już nadchodzącymi świętami. W moim sercu wielka radość, że za chwilę zobaczę wszystkich naszych bliskich - wielką, kochaną rodzinę. Jutro rozpoczynamy z córeczką proces przygotowywania pierników, a pewnie i choinkę ubierzemy, słuchając świątecznych przebojów. W końcu Boże Narodzenie jest tylko raz w roku, kto powiedział, że nie można cieszyć się nim odrobinę dłużej, niż nakazuje tradycja?
czwartek, 30 listopada 2017
Nie znałam autorki tej książki, nie miałam pojęcia, na co trafię podczas czytania. I przyznam teraz, już po pożegnaniu z bohaterami, że czytanie tej powieści było dla mnie lekką i przyjemną przygodą. Jak podróż pociągiem do rodziców, jak niedzielny spacer do parku. Relaks. I w zasadzie tego potrzebowałam. Odsapnąć od wyższych procesów poznawczych, od metodologii badań psychologicznych, od morderców, psychopatów i zaginionych dzieci. I efekt osiągnęłam.
niedziela, 19 listopada 2017
Zawsze uważałam Kinga za feministę. Fani jego książek z pewnością mogą zauważyć, jak wielką rolę w swojej twórczość Mistrz przypisuje kobietom. Już debiutancka "Carrie" to obraz buntu dojrzewającej kobiety wobec systemu, w jakim wyrasta - wobec dogmatów religijnych, wobec stereotypów seksualnych, wobec molestowania seksualnego. Tak rozpoczęta kariera - bohaterka mordująca wszystkich reprezentantów systemu, może budzić jedynie sympatię u tych z nas, którzy świadomi są wciąż niższej pozycji społecznej kobiet na świecie. I wdzięczność za to, że King chce tak kobiety przedstawiać, jak przedstawia od początku. Owszem, zdarzają się na łamach jego powieści kobiety, które rozumu nie mają za grosz. Ale jest ich mało. King to feminista pełną gębą - kobiety w jego książkach zawsze są silniejsze od mężczyzn, mają niesamowitą intuicję, są odważne, a przede wszystkim, to one zwykle stają się kluczem do rozwiązania zagadki, uratowania świata.
sobota, 11 listopada 2017
Godzina 7.00. Budzę się z myślą o tym, że kolejny dzień czeka na zmierzenie się ze mną, ostatnio podłamaną i coraz bardziej przy ziemi. Pierwsza myśl: dziecko. Czy oddycha. Czy ma dobre sny. Druga myśl: niech moi bliscy mają dziś dobry dzień. I niech dziś będzie zawsze. "Stęskniłam się za Wami" - piszę do przyjaciela. Dzień wcześniej inny przyjaciel pisze - "Nie zapomnieliście o mnie? Bo jak tak na szybko, że o Was pamiętam".
poniedziałek, 30 października 2017
Tematyka Wołynia wciąż pozostaje w sferze tabu. Ostatnie dwa lata wprawdzie przybliżyły społeczeństwo do dialogu (nie kłótni na tle narodowościowym) na ten trudny temat, dzięki książce Witka Szabłowskiego "Sprawiedliwy zdrajcy", czy filmowi Wojtka Smarzowskiego "Wołyń", jednak nadal nazwa tej niewielkiej wioski budzi poczucie wstydu, dyskomfort lub gniew.
piątek, 20 października 2017
Nie czytałam nigdy dotąd żadnej powieści pani Atwood, choć wiele moich koleżanek oraz moja siostra, które mieszkają poza Polską, znają ją od lat. Tak naprawdę, gdyby nie serial, w życiu bym nie dowiedziała się o tej powieści. I w życiu nie zaczęłabym tak intensywnie myśleć o roli kobiety w świecie.
czwartek, 19 października 2017
Mniej więcej po dwudziestu stronach tej książki wpisała w Google frazę "Andrzej Pilipiuk pisze pod pseudonimem". W połowie zaczęłam lustrować autora, czy rzeczywiście istnieje, bo nie mogłam wręcz uwierzyć, że tej powieści nie napisał Pilipiuk. Serio. A na koniec miałam napisać do autora, że bardzo mu dziękuję i że czekam na kolejne powieści, bo właśnie szaleńczo zakochałam się w jego piórze.
Jak większość z Was, Drodzy Czytelnicy, wie, mam bzika na punkcie Stephena Kinga. Chyba więc oczywiste jest, że fiksacja ta zaczęła obejmować także jego synów, gdy tylko dowiedziałam się, że sami też piszą.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27