Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

NAJWIĘKSZE SUPERBOHATERKI SERIALOWE OKIEM SUPERKOBIETY, cz.1

dobrycoach

Seriale to jedna z moich pasji. Wolę je, niż filmy. Znam się na dobrych serialach i gdybyśmy kiedyś założyli z Kamilem bloga o serialach, zostalibyśmy dożywotnimi ambasadorami Netflixa, Foxa, czy AMC. Niestety, wybraliśmy bardziej przyziemną rolę nauczycieli, trenerów i przedsiębiorców, w dodatku z trzylatką na barana. Ale miłość do seriali i nasza wiedza o nich sprawiły, że wśród znajomych uchodzimy już za mistrzów najwyższego stopnia wtajemniczenia. Przychodzą czasem z piwem, czekoladą i nieśmiałym: „Agato, Kamilu, co polecacie?” Wówczas, nie wstając z pozycji Kwiatu Lotosu, jedno z nas zadaje pytanie: „A jaka tematyka?”. Coraz częściej pytanie staje się zbędne, bo już pół godziny z danym człowiekiem pozwala dopasować do niego serial, który powinien zobaczyć. Dlatego, wykorzystując gromadzoną od ośmiu lat wiedzę, będę wrzucać Wam tu od czasu do czasu jakiś ranking. Może nawet Kamila namówię na ranking gier.

Na pierwszy ogień idą kobiety. Serialowe superbohaterki. Baby, które sprawiają, że masz ochotę chodzić bardziej wyprostowana, pewniejsza siebie i pyskata. Kobiety, które nie mają w sobie nic z plastiku. Prawdziwe, choć fikcyjne. Do bólu podobne do każdej kobiety, jaką znasz. Dodające siły. Wywołujące łzy, śmiech, wzruszenie, strach. Z kopniaka wchodzące w Twoje życie i wwiercające Ci w głowę milion pytań o to, kim jesteś i po co żyjesz. Babki, które po prostu musisz poznać. Wyleczą Cię z każdego kompleksu. Staną się przyjaciółkami na dobre i złe i pozwolą ci uwierzyć w to, że masz jaja ze stali i ze wszystkim sobie poradzisz. Aż dziwne, że żadna feministyczna dziennikarka nie wzięła ich jeszcze na tapetę! Aż dziwne, że żadna pani coach nie korzysta z ich dobrodziejstw. Zostawcie wymuskane i uśmiechnięte panie w tipsach i sztucznych rzęsach. Oto nadchodzi top piątka superbohaterek, które skutecznie wybiją Ci z głowy malkontenctwo, narzekactwo i bierność. A na początek przed Państwem…

Saga Noren, czyli grana przez Sofię Helin bohaterka „Mostu nad Sundem” (tak, wiem, że jest masa wersji serialu, łącznie z amerykańską, ale umówmy się, że akceptuję jedyną słuszną, a zatem duńsko – szwedzką). Policjantka szwedzka, która musi wejść we współpracę z Martinem, duńskim policjantem. Saga ubiera się zawsze tak samo: ciężkie buciory i skórzany płaszcz. Potargane włosy, blada twarz bez wyrazu, zero makijażu, bure marynarki lub golfy, tajemnicza blizna. Saga zdaje się nie lubić nikogo. Mówi, co chce i kiedy chce. Jeśli jej partner nie ma ochoty na seks, bo za ścianą śpi jego matka, Saga bez ogródek zaczyna się masturbować, leżąc w łóżku przy chłopaku i nie przejmując się, że matka za ścianą może coś usłyszeć. Przytulana przez Martina podczas ciężkiego śledztwa, odsuwa się, cała sztywna. Z czasem uczy się, czym jest uśmiech, ale najczęściej wygląda on u niej groteskowo.

Saga nie zna się na żartach, nie ma poczucia humoru. Nie lubi tracić czasu na rozmowy o niczym, nie interesuje ją budowanie relacji z ludźmi. Jest piekielnie inteligentna, ma w sobie coś z mentalisty. To najzdolniejsza policjantka w Skandynawii. Pracuje po godzinach, nie śpi, żyje śledztwami (celowo nie spoileruję Wam serialu, każdy z czterech sezonów to genialny i cholernie trudny wątek, a dramaty zmuszają widza do zastanowienia się nad własną moralnością wiele razy). Nie znosi krętaczy, ani leni i obchodzi się z nimi brutalnie. Nikogo nie głaszcze po głowie. Nie lubią Sagi ani współpracownicy, ani przełożeni, ani ich bliscy. Im więcej odcinków za widzem i im większa wiedza psychologiczna, tym łatwiej dostrzec, że Saga to klasyczny Asperger. Jej szczerość prowadzi do dramatycznych i wyciskających łzy wydarzeń w drugim i trzecim sezonie. Posądzana o brak serca, jest jedną z najbardziej prawych i szlachetnych bohaterek, jakie kiedykolwiek ktoś wykreował w kulturze. Saga ma swoją mroczną przeszłość, która wpłynęła na to, kim jest. Próbuje z nią walczyć i z każdym odcinkiem zaobserwować możemy zmiany, jakie dokonują się w niej. Nabiera zaufania do ludzi, chce ich chronić, zaczyna kochać.

Trzeci sezon praktycznie cały przeryczałam, dowiadując się, kim jest ta wspaniała kobieta i co przeszła. Postać Sagi jest tak wielowymiarowa i tragiczna, że wymyka się jakimkolwiek ocenom. Z pewnością to odważna i szlachetna strażniczka prawa, a także szalona ofiara systemu społecznego i jednocześnie ofiara własnego umysłu. Zmiany, jakich doświadcza wokół siebie, czynią ją jednocześnie silniejszą i słabszą. Saga często traci pod nogami grunt – im bardziej przemawia serce, tym większy niepokój o to, co powie rozum.  I tym większy chaos i dramat. Obala mit bohaterki płaskiej i jednolitej.

Pokazuje, że życie ma wiele barw, niekoniecznie miłych i uczy nas, jak żyć uczciwie mimo tego syfu, jaki siedzi w głowie. Jest współczesną Antygoną, jest symbolem kobiety, którą społeczeństwo na siłę chce wrzucić w jedną rolę i dodać łatkę, a która wciąż się temu wymyka, pokazując język i nawet nie mając świadomości tego, że to robi  i desperacko walcząc o prawo do bycia sobą.

"Most nad Sundem" to jeden z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek powstały. Już sama czołówka, czyli Choir of Young Believers rozwaliła mnie do tego stopnia, że stałam się ich dożywotnią fanką. Dlatego polecam. A już jutro kolejna kobieca postać :)

saga

 

© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci