Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

Jak Edward Cullen chciał załatwić warszawskie wampiry i co wspólnego ma kupno tramwaju dla wnuka ze Szwecją, czyli Wampir z KC

dobrycoach

Fanką Pilipiuka jestem od lat. Z resztą, moi czytelnicy wiedzą o tym, śledząc na bieżąco zamieszczane tu recenzje. „Wampir z KC” to książka długo oczekiwana przez fanów najbardziej prześmiewczego pisarza RP. Wracają do nas nasi ulubieni bohaterowie, czyli klan wampirów z Warszawy. Ależ się za nimi stęskniłam!

Tym razem przyjdzie im zmierzyć się z amerykańskimi agentami z Fundacji Van Helsinga, którzy będą próbowali zamordować naszą super grupę na zlecenie rodu Edwarda Cullena. W pozbyciu się amerykańskich pogromców wampirów bohaterom pomoże rząd (w końcu co tu nam będą imperialiści nasze komunistyczne wampiry wybijać!). Próbując uciec do Szwecji z przymusowych wczasów pracowniczych, trafią na Latającego Holendra. Spotkają się także z Jakubem Wędrowyczem, który – jak wiadomo – wampirów i innych stworów nienawidzi. Będą brać udział w wydarzeniach kluczowych dla polskiego państwa. Brata Gosi prawie doprowadzą do zawału, zastraszą kierownika dancingu i pomogą wyplątać się niejednemu towarzyszowi z kłopotów. Harcerzy uchronią przed zejściem na złą drogę, pomogą, komu trzeba, a kto zasłużył, ten dostanie za swoje. No, czasem tylko pożałują, że nie mogą się napić, jak żywy, opalać, albo pobaraszkować.

„Wampir z KC” to nie tylko satyra na modne od dziesięciu lat sagi o wampirach (zwykle miałkie i nudne), ale i przedstawienie w krzywym zwierciadle przemian, jakie zachodziły w Polsce, gdy komunizm zaczął upadać. Doskonale pokazuje to motyw Drucianki oraz opowiadanie „Babka” (moje ulubione!). Pilipiuk mówi o historii z przymrużeniem oka, bez patetyzmu, że Polska wstała z kolan i zerwała rosyjskie kajdany. Mamy więc zwykłego Kowalskiego (no, dobra, niezwykłe wampiry), któremu żyło się może i biednie, może i szaro, ale po swojemu, a który to Kowalski nagle budzi się w świecie obcym. Wolnym, demokratycznym, nieznanym. Pipiliuk obśmiewa głębokie hasła, działania władz, obśmiewa też lęki obywateli. Ale robi to w sposób dżentelmeński. Bez tej pogardy, wyższości, z jaką dziś wyśmiewają wszystko blogerzy. Pozostaje w sympatii dla wierzeń, zabobonów, pracy na rzecz socjalizmu, demokracji, robotników, inteligentów, wampirów i pracowników naukowych. Dlatego „Wampira z KC” czyta się lekko i z bananem na twarzy. Błyskotliwość autora jak zwykle wzbudziła mój podziw. Fantastyczna wiedza, bohaterowie, których uwielbiam, codzienne życie, które zdrowiej jest traktować z przymrużeniem oka, niż ze spiną. I ten przekaz, że świat jest barwniejszy i bardziej znośny, gdy kierujemy się w nim szczerością (choćby do bólu złośliwą) i lojalnością wobec bliskich.

Bardzo polecam, a za egzemplarz recenzencki dziękuję ukochanej Księgarni Tania Książka. Nie zapomnijcie sięgnąć po więcej nowości i śledźcie TK na portalach społecznościowych, bo szykują się nowe promocje, o których więcej już jutro na moim blogu!

wampir

 

© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci