Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

"Grzesznica" Petra Hammesfahr, recenzja

dobrycoach

Odkryłam ten tytuł przez przypadek (choć te podobno nie istnieją), szukając ciekawego serialu na wieczór. Już sam opis fabuły mnie zainteresował (i piękna Jessica Biel, oczywiście). Nie wiedziałam, że "Grzesznica" powstała na podstawie książki. Skończyło się na tym, że serial odłożyłam na później, a ukochaną Tanią Książkę poprosiłam o egzemplarz recenzencki powieści. I intuicja mnie nie zawiodła. Tę powieść niemieckiej autorki, której dotąd nie znałam, przeczytałam jednym tchem (dwie podróże autobusem z pracy i do pracy oraz jedna przerwa w szkoleniu). Dawno żadna powieść tak bardzo mnie nie zasmuciła i nie zgniotła mojego serca. 

Oto Cora. Matka kilkulatka, wierna żona, pieczołowicie dbająca o wygodne życie swojej rodziny. Porządna i gospodarna. Swoje potrzeby zostawiająca gdzieś w najciemniejszym kącie życia. Pomagająca teściom w rodzinnej firmie. Nie pyskuje, nie narzeka. Pierze, gotuje, rozlicza księgowość teściom, bawi się z dzieckiem i raz w tygodniu, zawsze w piątek, wypełnia swoje seksualne obowiązki wobec męża. Spokojne, poukładane życie, jak w zegarku. Obiad o stałej porze, doskonale dobrane menu, porządek, rytuały, wypełnianie zaleceń męża, teściowej, pokorne przymykanie uszu na nieustanne uwagi, dotyczące tego, jak wygląda, jaką jest matką i jakim pracownikiem. Cora to doskonale uległy człowiek - jest tak skrupulatna, że nawet z porodem powstrzymała się do czasu, aż rozliczy aktualne faktury, choć bóle brzucha ledwo pozwalały jej ustać na nogach. Obowiązki i oddanie rodzinie to jej priorytety. Cora wie, że nie trafiła do dobrej rodziny. Wie, że jest cholernie samotna i że nie może się na nic skarżyć. Pokornie kiwa głową, pokornie przemyka przez każdy dzień, żeby nikomu się nie narazić. W końcu ma idealnego męża i życie, jakiego inne kobiety mogłyby jej pozazdrościć.

Wszystko się zmienia przez jedną piosenkę. Słyszy ją w radio, gdy w piątkowy wieczór kocha się z mężem. Słyszy ją w momencie, gdy mąż zaczyna robić coś, co ma urozmaicić ich miłosne życie i dać jej wielką przyjemność. Nagle krucha stabilizacja Cory, wypracowana przez ostatnie pięć lat, legnie w gruzach. Dźwięki, obrazy, głosy i doznania wyłaniają się z jej pamięci, jak z najgłębszej, najstraszniejszej studni. Cora czuje, że w jej przeszłości jest luka, którą nagle zobaczyła. Wyłaniają się z niej ludzie - duchy, pojedyncze imiona, urywki przeszłości, których nie da się złożyć w całość i których Cora nie chce w tę całość składać, czując, że to by ją zabiło. Łyka więc proszki, które pomogą jej zasnąć. Łyka proszki, które pomogą jej wstać. Łyka proszki na koncentrację, na uspokojenie, na pobudzenie seksualne, bo przecież męża trzeba zaspokoić w każdy piątek. Na początku pojawiają się koszmary. Potem agresja. Wobec siebie przede wszystkim. Strach. Niechęć do męża, do dziecka. Coś budzi się w mroku i Cora wie, że kiedy potwór z jej wyobraźni zbliży się i pozwoli zobaczyć swoją twarz, ostatecznie zwariuje.

Niby życie toczy się normalnie. Obiady, kaszki, kupy, pieluchy, praca, wieczory przy filmie. Ale zmiana staje się dostrzegalna dla otoczenia i coraz bardziej uciążliwa. Mąż Cory wcale nie jest dobrym człowiekiem. Widząc traumę żony, nie pomaga - albo udaje, że nic się nie dzieje, albo zaczyna robić jej awantury. Być może właśnie ta jego bierna agresja, to przyglądanie się bezczynne rosnącemu szaleństwu, doprowadza do tragedii. Być może to on powinien trafić za kratki. A być może powinni trafić tam wszyscy, którzy przez lata nie zareagowali na to, co dzieje się z Corą, albo którzy pogrążali ją w traumach, zamiast pomóc.

Jeden wyjazd w słoneczny dzień, jeden piknik, który zmienia wszystko. Pływanie, opalanie się. Dla męża - szansa na poprawę samopoczucia żony, która sama zaproponowała wyprawę. Dla Cory marzenie o cichej śmierci w wodzie. I pewnie tak by się skończyło, gdyby znowu nie ta jedna piosenka... Pociągnięta do siebie klamka w drzwiach, prowadzących do piwnicy. Uruchamia w Corze morderczynię. 

I uruchamia wspomnienia. Stopniowo wydobywane przez policjantów w areszcie, trudne, brutalne, brudne wspomnienia, które ukazują życie ofiary przemocy fizycznej i psychicznej. Cora walczy z pamięcią. Nie chce jej, bo wie, że zwariuje. Tak skutecznie ukryła swoją przeszłość za zamkniętymi drzwiami, przyjmując nową tożsamość, że dogrzebanie się do niej staje się koszmarem i dla przesłuchujących i dla bohaterki. Wspaniale opisane szaleństwo, psychologiczna gra z samą sobą - gdy jedna część duszy woła o prawdę, a druga woli umrzeć na elektrycznym krześle, niż dopuścić ją do siebie. I historia, która łamie serce. Historia samotnej, opuszczonej dziewczynki, nad którą znęcano się. Dziewczynki, która dorastała rozdzierana przez chorobę psychiczną i osobiste traumy swoich bliskich. Dziewczynki, z której się śmiano. Dziewczynki, która nie miała przyjaciół. Był Jezus w salonie, grożący z krzyża na ścianie, było dzielenie pokoju z ojcem, weteranem wojennym, była matka. I była siostra. Wspomnienia Cory odsłaniają przerażające życie. Wywołują w czytelniku łzy, obrzydzenie i strach. Walka Policji o wydobycie prawdy - dlaczego Cora stała się morderczynią, to walka o sprawiedliwość. Policjanci są, jak sprawiedliwa ława przysięgłych. Za wszelką cenę próbują wydobyć z Cory prawdę. Nie widzą w niej wariatki znad jeziora, a kobietę, którą doznawana przez lata przemoc doprowadziła do zabójstwa. Muszą prowadzić z Corą grę, która stopniowo wydobędzie wszystkie fakty. Muszą zmierzyć się z dramatem opuszczonej kobiety, której nigdy nikt nie pomógł, a która nie chce przywołać przeszłości, tylko umrzeć.

"Grzesznica" to wspaniale napisany thriller psychologiczny, w którym nic nie jest oczywiste. Pięknie poprowadzona narracja, w której monologi bohaterki i urywki wspomnień przeplatają się z teraźniejszością. Doskonale przedstawiony proces walki z wyparciem traumy. Niebanalny pomysł na fabułę. Ta powieść jest, jak grzebanie się w bardzo ciemnym, twardym żwirze. Czytelnik odkopuje kolejne skarby, łamiąc sobie paznokcie i raniąc dłonie, ale nie może przestać, bo wie, że pod żwirem znajdzie coś ważnego. Dawno nie czytałam powieści, która łączyłaby w sobie tyle wątków, które tak dobrze splatają się w jedną sieć pojedynczego życia. To bardzo ważny głos w sprawie przemocy domowej, ale i głos w sprawie seksualnego wykorzystywania kobiet. To powieść bardzo szokująca i odważnie zmierzająca się z najpodlejszymi i najbardziej ludzkimi wątkami, których ani film, ani literatura nie lubią za bardzo. W "Grzesznicy" niepełnosprawność nie wyklucza plugastwa, macierzyństwo nie wyklucza obojętności na własne dziecko. Wielu ludziom taki obraz może się nie spodobać, bo jest trudny, niepoprawny politycznie i społecznie. A ja powiem, że tę powieść powinien przeczytać nie tylko każdy fan thrillerów, ale i każdy, kto myśli o zawodzie psychoterapeuty. "Grzesznica" bije po sumieniu, po głowie, po sercu, ale jednocześnie pokazuje, że warto być uważnym na to, co dzieje się wokół nas. Warto dążyć do sprawiedliwości i warto pochylić się nad drugim człowiekiem, zamiast jednoznacznie go oceniać.

Bardzo polecam. Za egzemplarz recenzencki - jak zawsze dziękuję ukochanej Księgarni Tania Książka. Więcej nowości znajdziecie na stronie Księgarni! Zajrzyjcie już dziś!

grzesznica

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • zaczarowanekartki

    Brzmi zachęcająco. Chyba się skusze. Kolejny tytuł do listy "Książki, które chce przeczytać, ale jest ich za dużo". Zaglądnę tutaj jeszcze nie raz. I zapraszam również do mnie. Właśnie wleciała minirecenzja powieści Cobena.

© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci