Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

"Słowo i miecz", Amy Harmony - recenzja

dobrycoach
Mój romans z fantastyką to taki trochę patologiczny związek, w którym fantastyka próbuje mnie uwieść, a ja czasem okażę zainteresowanie, dając złudną nadzieję na miłość, a potem uciekam na wiele lat. Uważam współczesną fantastykę za bardzo słabą literaturę. Był Tolkien, była Rowling, jest King, Gaiman, Sanderson i nie ma nikogo więcej. Nigdy nie było mi po drodze ani do Pratchetta, ani do Sapkowskiego (tu może zaczęłam od złej strony, bo nie od "Wiedźmina"). Gdy słyszę, że ktoś mi zachwala jakąś powieść fantasy, mam ochotę wyjść. Równie dobrze mógłby opowiadać mi o literaturze romansowej.

Co więc takiego stało się, że sięgnęłam po "Słowo i miecz" Amy Harmony? Z czytaniem książek jest u mnie tak samo, jak z oglądaniem filmów. Lubię czasami, szczególnie po bardzo dużym wysiłku umysłowym, po ogromnym napięciu i stresie, sięgnąć po coś, co mnie totalnie odmóżdży. Pozwoli przenieść się w jakiś inny świat, gdzie nie występują studenci psychologii, prowadzący własny biznes, młodzi rodzice ;) Zdecydowanie wolę, gdy w książkach odmóżdżają mnie smoki, czarownice i krasnoludy, niż nadęte damy z ich sercowymi problemami. Przyznam, że trochę się bałam tej powieści. Bałam się, że będzie infantylna i płytka, jak większość współczesnej fantasy. I ogromnie się cieszę, że tak się nie stało!

Spędziłam bowiem z tą książką wspaniałe trzy godziny. Dzień po ostatnim egzaminie, czekając w szkole na uczniów, w przerwie między zajęciami, rozsiadłam się przy piecu, zaparzyłam herbatę z cytryną i przeniosłam w naprawdę ciekawy klimat. Lark to dziewczyna, która potrafi czarować. Co wypowie, to się spełnia. Ten dar kosztował ją życie jej matki, gdy Lark miała kilka lat. Wszyscy Obdarzeni magicznymi umiejętnościami zagrażają, zdaniem króla, bezpieczeństwu społeczności. I giną za każdym razem, gdy ich talent zostaje ujawniony. Lark żyje w przekonaniu, że zabiła swoją matkę. Ojciec jej nienawidzi, a jedynym przyjacielem pozostaje troll, Boojohnim. Lark nie mówi, ta umiejętność zniknęła, gdy zmarła jej matka. Nie potrafi też czytać i pisać. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, w jaki sposób niektórzy ludzie potrafią odczytać jej myśli i intencje. Nie zastanawiała się nad tym, co znaczy bycie Obdarzonym. Wie tylko, że magia jest zakazana i że grozi za nią śmierć. 

Wszystko zmienia się w momencie, gdy Lark spotyka umierającego orła. Pomoc okazana ptakowi kosztować ją będzie wszystko. Dziewczyna potrafi uleczać dotykiem. Wrażliwa na ból słabszych, stosuje swoją moc, choć wie, jakie są konsekwencje. Niewinna pomoc rannemu orłu wpłynie na całe jej dotychczasowe życie.

W tej powieści są i trolle i śmiercionośne ptaszyska, których celem jest niszczenie ludności królestwa Jeru. Są intrygi i spiski między rodami, jest miłość, nienawiść. Powieść czyta się lekko, jak baśń. Spokojnie możecie podarować ją nastolatkowi, który lubi klimaty magii. Możecie przy niej odpocząć. "Słowo i miecz" to książka napisana przede wszystkim ciekawie. Nie ma tu - typowego dla kiepskiej fantastyki - rozwlekania opisów, siląc się na tolkienowski styl. Są krótkie rozdziały z dynamiczną akcją, jest fajna fabuła, są bohaterowie, których da się lubić. Bardzo przyjemny odpoczynek i oderwanie się od codzienności. Książka, która pozwala odpocząć.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję ukochanej Księgarni Tania Książka. A więcej nowości znajdziecie na stronie księgarni! Zachęcam!

© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci