Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

Krzysztof Jackowski - "Jasnowidz na policyjnym etacie", recenzja

dobrycoach
Wielu z Was pewnie - widząc tytuł recenzowanej przeze mnie książki - puka się w głowę. Racjonalistka, przyszły psycholog, nauczycielka - i czyta coś takiego? Z takimi opiniami spotkałam się także ze strony części znajomych. Krzysztof Jackowski - a dokładniej jego (prawdziwy, czy też nie, ja wierzę, że prawdziwy) dar, fascynował mnie od zawsze. Prasy bulwarowej unikam, jak ognia, mediom nie wierzę żadnym, ale wywiady przemawiają do mnie mocno, podobnie, jak reportaże.

Sięgnęłam więc po książkę "Jasnowidz na policyjnym etacie". Zaintrygowana postacią słynnego jasnowidza z Człuchowa, kochająca makabryczne historie kryminalne, uwielbiająca Policję i skrycie żałująca, że nigdy policjantką nie została. Jest też jeszcze jedna odsłona Agaty, którą znają tylko najbliżsi. Ja głęboko wierzę. W Boga. W tę drugą część świata, której nie widzimy na co dzień. Daleko mi do Kościoła i odcinam się od politykoreligii w Polsce, ale wierzę. I to też był jeden z powodów, dla których chciałam sięgnąć po bestseller Taniej Książki.

Krzysztof Jackowski niewiele ma wspólnego ze stereotypem jasnowidzów, serwowanym przez media. W ciągu kilkunastu ostatnich lat wiele widziałam nagłówków w prasie i na portalach, krzyczących o tym, że wywróżył koniec świata, przepowiedział trzecią wojnę światową, rozgryzł tajemnicę tego, co tak naprawdę zdarzyło się w Smoleńsku. Tania sensacja. Ale taką rolę pełni prasa, takie są media (od prawa, do lewa, zawsze to będę powtarzać). Wywęszyć, wyniuchać i dodać coś od siebie. Dodajmy jeszcze kulturową interpretację słowa "jasnowidz". Takie trochę połączenie Dumbledore'a, wyroczni delfickiej i Voldermorta. Wywracające się białkiem do góry oczy, trzęsące się ciało, "I see dead people" i mamrotanie. Heurystyka reprezentatywności (przepraszam, musiałam, jestem świeżo po egzaminie z wyższych procesów poznawczych). Nic więc dziwnego, że Jackowski ma bardzo słaby PR i bardzo niesprawiedliwie ocenia się to, co robi.

A co robi? Od 30 lat zajmuje się pomocą Policji w ustalaniu, gdzie znajdują się zwłoki poszukiwanych osób. Porzucone, martwe ciała. Pomaga też odnaleźć żyjących zaginionych. Swoich umiejętności nie nazywa darem. Nie jest w stanie precyzyjnie, jak na amerykańskich filmach, podać wszystkich szczegółów. Pomaga Policji. Podaje informacje, które następnie Policja sprawdza. I najczęściej się nie myli. Swój dar odkrył u siebie już we wczesnej młodości, jednak nie do końca wiedział, co on oznacza. Ludzie często prosili go, by pomógł im coś wyjaśnić, znaleźć rozwiązanie. Samoświadomość własnych umiejętności dojrzewała długo. Obecnie wygląda to tak... Do jego domu przychodzą, przyjeżdżają ludzie z całego kraju. Osoby prywatne, funkcjonariusze Policji. Codziennie ktoś ginie, codziennie ktoś umiera za wcześnie, zostawiając zrozpaczoną rodzinę. Jeden przedmiot należący do tej osoby, czy też jej zdjęcie, sprawiają, że w Jackowskim zaczyna się galop obrazów. Wyrzuca z siebie hasła, rysuje. Nie zawsze wizja przychodzi od razu. Jackowski żyje - je, śpi, pali papierosy, słucha radio, bawi się z wnukami. I nagle coś zaczyna się dziać. Coś zaczyna się wyłaniać. Przykładowo: rodzina poszukuje chorej psychicznie córki, która wyszła z domu z malutkim dzieckiem. W głowie Jackowskiego pojawiają się trzy pola, trójkąty. - Co to może znaczyć? - pyta bliskich dziewczyny. - Koło nas są trzy stawy... Jackowski bezbłędnie pokazuje, gdzie znajduje się dziewczyna. Policja zdąża. Dziewczyna i dziecko jeszcze żyją. Hasła, obrazki, pojedyncze słowa - to wszystko są wskazówki, które nagle pojawiają się, aby ułatwić dotarcie bliskim i Policji do danej osoby. Skąd się biorą?

Jackowski wierzy w to, że Wszechświat jest energią. I nie ma w tym nic z szarlatanizmu. Wystarczy poczytać trochę o fizyce kwantowej. Energia nie ginie, nie umiera (w ten sposób da się wyjaśnić naukowo teorie nawiedzonych domów na przykład). Jeśli więc ktoś zginął w bardzo tragicznych okolicznościach, jeśli komuś stała się krzywda i rodzina bardzo chce to wyjaśnić i sam zmarły chce być odnaleziony, to - jak wierzy Jackowski - ta energia krąży. I po prostu są osoby na nią podatne, ludzie, którzy potrafią ją odczytać. Ludzie, którzy tę energię przyciągają. I jest jeszcze drugie dno - świat zmarłych. Obecny w każdej kulturze i religii. Wierzę Jackowskiemu. W swoim życiu kilka razy doznałam kontaktu z bliską osobą zmarłą, duchem, czy jakkolwiek to nazwiecie. Wierzę więc w to, że dusze mówią, że jest ten drugi świat. Poza tym kupuję sposób, w jaki ten człowiek mówi, co mówi. W książce znajduje się archiwum zdjęć z podziękowaniami od Policji za rozwiązanie wielu spraw. Gdyby nie jego intuicja, szósty zmysł, wiele spraw nigdy nie zostałoby rozwiązanych, wielu morderców chodziłoby wolno, wiele osób straciłoby życie. Kupuję w Jackowskim także to, że nie kreuje się na arcybohatera, jak na przykład Krzysztof Rutkowski, który od rodzin zaginionych pobiera 12 000 zł. Jackowski bierze 200. A przecież mógłby dziesięć razy tyle... Żyje normalnie. Ma zwyczajną rodzinę, obowiązki domowe, przyjemności i nałogi. Jak każdy z nas. Obejrzałam sporo materiałów i wywiadów z Jackowskim, przygotowując się do tej recenzji. I ja mu wierzę. "Nie popełnię modnego głupstwa, polegającego na traktowaniu wszystkiego, czego nie mogę wyjaśnić, jako głupstwa" powiedział C.G.Jung. Człowiek zawsze chętnie negował wszystko, na co nie ma "potwierdzenia" w badaniach. Gdyby jednak - na podstawie spraw rozwiązanych przez Jackowskiego w ciągu minionych 30 lat, przeprowadzić analizę statystyczną, jakieś badanie korelacyjne zrobić, skalę interwałową, okazałoby się, że jasnowidzenie, jakiego doświadcza, sprawdza się.

Bardzo polecam tę książkę. Wierzącym, niedowiarkom, zwolennikom makabrycznych historii oraz teorii spiskowych, bo znajdziecie tu sporo wątków na temat działania polskich służb specjalnych (i smutnych panów w garniturach, którzy zawitali do Jackowskiego po tym, jak wyjaśniał okoliczności zabójstwa Jarosława Ziętary, czy też po śmierci przyjaciela Jackowskiego, Andrzeja Leppera). Znajdziecie historię człowieka, któremu zdarzyło się odpuścić pewną sprawę z obawy o życie własnych bliskich (znowu smutni panowie). Znajdziecie też wiele mądrych refleksji na temat tego, co dzieje się aktualnie w Polsce i na świecie. Wiecie, że lubię podkreślać cytaty, prawda? Sporo znalazłam tu gorzkiej prawdy. "Zaczynamy się stawać coraz większym chaosem" - mówi Jackowski (s.234). Łykamy wszystko, co zaserwują nam media (daleko nie szukać - wydumany konflikt między Polską, Izraelem, a resztą świata, który podzielił naród, a niewiele ma wspólnego z faktami, tym, kto i co powiedział, napisał itp.), kupujemy wszystko, co każą nam kupić influenserzy z YouTube'a. Jemy bezmyślnie frytki w KFC, "utożsamiamy się z szafą w swoim domu, z kołem w swoim samochodzie, ze śrubą od silnika" (s.235). I zapominamy o tym, że jest jeszcze ta druga część. To tak zwane "później". I chociaż je wyśmiewamy, bagatelizujemy, ono jest. Drugi świat. Energia. Głębia. Prawda.

"Jasnowidz na policyjnym etacie" wciągnął mnie. Nie należę do łatwowiernych łykaczy fakenewsów. Nie śledzę mediów, nie wierzę w żadne serwisy informacyjne, ani portale. Jeśli coś mnie interesuje, sprawdzam u źródła. Jednocześnie nie wykluczam, że w świecie nauki, cudownego mózgu i faktów, dzieje się coś jeszcze. Coś, czego większość z nas nie dostrzega, zagłuszona przez programy telewizyjne, portale społecznościowe, bodźce wszelkie, bary szybkiej obsługi, telefony, kupony rabatowe i paragony z punktami w Biedronce. Jackowski przypomina o tym i robi to w sposób, który do mnie mocno przemawia. Dlatego polecam.

Za książkę dziękuję ukochanej księgarni Tania Książka. Więcej bestsellerów znajdziecie na stronie Księgarni! Zachęcam!!!!


© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci