Menu

COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI

Agata Sosnowska, pisarka, szkoleniowiec, polonistka, studentka psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Prywatnie domatorka, zakochana w swojej rodzinie, wielbicielka książek i fanatyczka seriali. Uczy polskiego, pracuje nad thrillerem, pija kraftowe piwa, cuduje z daniami wegetariańskimi i robi wszystko, by życie jej i jej bliskich było pełne uśmiechu. Tu znajdziesz Agatowe rady, co czytać, co obejrzeć, ale i sporo refleksji nad życiem, gdzieś między jedną recenzją, a drugą. Zapraszam. Rozgość się u mnie.

Thomas Olde – Heuvelt “Hex”, recenzja

dobrycoach
To jest mój numer jeden, jeśli chodzi o wszystkie książki, przeczytane w roku 2017. Doczytywałam ją między świętami, a Sylwestrem. Porwał mnie mroczny świat, wykreowany przez autora. Jak smacznie i w całości mnie połknął! Odleciałam na wiele godzin, wstawałam skoro świt, by doczytać, zanim wstanie moja córka. Nawet seriale Netflixa odpuściłam, a przecież wszyscy wiemy, że z Netflixem nie jest w stanie wygrać żadna inna forma relaksu ;)

Wcale się nie dziwię, że sam King poleca tę powieść. Tak, wiem, usłyszę za chwilę, że autorzy polecają, bo komercja, bo zarobek. Prawda jest jednak taka, że King nie poleca słabych książek. Jednak nie tylko ze względu na rekomendacje sięgnęłam po książkę „Hex”. Literatura grozy jest przepełniona. Duchy, opuszczone domy, demony, opętania, zombie, postnuklearna rzeczywistość, psychopaci w różnych odsłonach. Wszystko już było. Wytrawny gracz na rynku, czyli czytelnik, który przygodę z grozą zaczął w wieku lat dwunastu, ma swój smak, gust i lubi kręcić nosem. Było, było, było. Dlatego tak rzadko sięgam po współczesne horrory. Dlaczego więc „Hex”? Przeczytałam krótki opis na stronie ukochanej Taniej Książki i doszłam do wniosku, że czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Wreszcie jakaś nowość! Wreszcie świeżość!

 

Oto małe, amerykańskie miasteczko, prowincja Nowego Jorku. Białe domki, zielone trawniki, uśmiechnięci mieszkańcy. I ona. Ma kilkaset lat, zaszyte usta i powieki. Pojawia się, gdzie chce i kiedy chce. Jeśli jej obecność przeszkadza Ci, gdy jesz obiad z rodziną, zarzuć na nią kuchenną ścierkę. Martwa twarz nie zepsuje Ci smaku mielonego. Innym razem postać w łachmanach pojawi się, gdy śpisz. Stanie nad Twoim łóżkiem i choć wiesz, że nie może Ci się przyglądać, bo przecież ma zaszyte powieki, to jednak poczujesz się nieswojo. Ale nie będziesz się bał. Od kilkuset lat wiedźma z miasteczka po prostu pojawia się i znika, jak oko Wielkiego Brata, nie czyniąc nikomu krzywdy. Owszem, jest trochę obrzydliwa. Ale to chyba niewielkie poświęcenie, znosić jej obecność, w porównaniu z rzezią, jakiej dokonywała na przestrzeni stuleci. Poza tym nad wszystkim czuwa HEX. Profesjonalny system ochrony mieszkańców. Niezawodny. Czujni agenci widzą doskonale, gdzie znajduje się wiedźma. I są przygotowani na ewentualne działania. Poza tym trzeba ukryć przed ludźmi spoza miasteczka fakt, że wiedźma żyje. Nie jest to trudne, zważywszy na fakt, że mieszkańcy od pokoleń nie opuszczają rodzinnych stron. Dostęp do Facebooka, YouTube’a, czy Twittera poddany jest ścisłej kontroli. Bo co by się stało, gdyby świat dowiedział się o dziwnym pakcie między wiedźmą, a mieszkańcami słodkiego mikrosystemu społecznego?

Ochrona tajemnicy miasteczka tak mocno zaprząta głowy władz, że nie dostrzegają oni jednego. Że małomiasteczkowa nuda, nastoletnie hormony i rosnąca chęć buntu mogą stanowić zagrożenie dla wszystkich. Co zrobi wiedźma? Co zrobi HEX? I wreszcie, co zaczną robić mieszkańcy, odczuwający coraz większy strach przed tym, że ich stabilne życie może runąć?

Nie chcę zdradzać szczegółów, żeby nie psuć Wam smaku lektury. Warto jednak, żebyście wiedzieli, że „Hex” to nie tylko powieść grozy. To genialny portret współczesnego świata, w którym poprawność „polityczna” kładzie coraz śmielej dłonie na ustach obywateli. To także brutalny obraz społeczeństwa, w którym stereotypy na temat kobiet i ich roli w świecie cały czas trzymają się doskonale. To głos w sprawie dyskryminacji słabszych. „Hex” ukazuje najbardziej mroczne żądze człowieka, okrucieństwo ludzi, których życiem sterują Internet i przekonanie, że należy pilnować swojego nosa. Daje do myślenia. Mam wrażenie, że historia wiedźmy to pewna metafora. Takie wiedźmy znamy i my. Los kobiety z zaszytymi ustami to los Syryjczyków, gejów, których nie akceptują koledzy z klasy, kobiet, stojących pod Sejmem, osób cierpiących na schizofrenię, prześladowanych przez nas sąsiadów o innym kolorze skóry, osób otyłych, chorych na depresję – wymieniać można w nieskończoność. Wiedźma jest Innym – spirala lęku, nienawiści i niezrozumienia, hipotez wynikających ze strachu i niewiedzy, to efekt ludzkiego przerażenia tą Innością. Doskonale napisana, brutalna i przeraźliwie smutna. Wciąga, jak najlepsze powieści Kinga.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję ukochanej Księgarni Tania Książka. A więcej bestsellerów znajdziecie na stronie Księgarni! Zapraszam!



 

 

© COACHA ZAPISKI, CZYLI WARSZTATY Z CODZIENNOŚCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci