Blog > Komentarze do wpisu

TA BRZYDSZA STRONA CZŁOWIEKA

Okropnie się czuję z tym, że przez ostatnie miesiące nie pisałam nic na blogu. Nie tak miało być. Zaniedbałam czytelników - może nie jestem Anią Lewandowską, ale jest wierna grupa tych, którzy zawsze czekali na mój świeżutki wpis. Bloger, który nagle znika na jakiś czas, zostawiając ludzi, zazwyczaj ma ku temu jakieś powody. Uwierzcie, jak też miałam.

Piękna strona Facebooka to ta, na której pokazujemy innym, co jest dobre i miłe. Nikt z nas nie lubi przecież tych, co chodzą ze smętną miną i wiecznie narzekają. Wiele razy o tym pisałam. Wakacje dały nam się w kość bardzo mocno. Wiedzą o tym najbliżsi i nikt więcej nie musi. Wiele spraw w jednym momencie zwaliło nam się na głowy. Przykrych. W wielu miejscach mojego umysłu poprzestawiały się szuflady, w których leżały sobie poklasyfikowane wartości, priorytety, cele i marzenia. Blog zszedł na bardzo odległy plan. Wiem, czekaliście na recenzje, na te moje Agatowe wycinki z codzienności. A ich nie było. Człowiek, który się martwi, nie ma ochoty pisać o tym, co w nim siedzi. Ja przede wszystkim miałam ochotę zapracować się tak, żeby nie myśleć o wielu sprawach. Bo to jest dla nas trudny rok. Pełen wielu łez, strachu, bólu i strat. Rok wielkiej próby. Otworzyliśmy szkołę, co po latach uczenia w domu, było wielkim krokiem. Jak dzieci we mgle, trzymając się jedynie siebie nawzajem, bez żadnego wsparcia merytorycznego od strony pijar eksperta, specjalisty menedżera, budujemy na nowo swoją markę. I z tego możemy być dumni, choć ile kosztuje nas to wszystko, wiedzą jedynie nieliczni, którzy mają jeszcze siłę i chęć słuchać mojego płaczu w telefon. Dodatkowo po drodze działy się różne rzeczy, niekoniecznie dobre. Gdyby tak zebrać je wszystkie w kupę, wyszłaby z tego książka. Dlatego nie pisałam nic od połowy lipca. W żaden sposób nie byłam gotowa i w żaden sposób nie byłam w stanie zaufać temu, że moje wpisy będą miały jakąkolwiek wartość dla Was, Drodzy Czytelnicy. Ale wróciłam. Z ulgą, że nie pokazałam nic z tej brzydszej strony człowieka, bo świat tego nie potrzebuje. Solennie obiecuję regularne wpisy i przepraszam, że musieliście na nie tyle czekać. Pozdrawiam! Wasza Agata.


czwartek, 19 października 2017, dobrycoach
http://wcr.edu.pl/

Polecane wpisy