Blog > Komentarze do wpisu

"CZARNE NARCYZY" KATARZYNY PUZYŃSKIEJ, RECENZJA.

Szaleję za Lipowem, za Brodnicą i szaleję z miłości do Daniela Podgórskiego. Odliczałam dni do premiery "Czarnych narcyzów", a gdy już paczka od ukochanej Taniej Książki przyszła, dosłownie rzuciłam się na kolejny tom przygód mojego ulubionego policjanta.

Królowa polskiego kryminału jest tylko jedna, stwierdzam kolejny raz po tym, jak przeczytałam "Czarne narcyzy". Nosi tatuaże, niedziele spędza z końmi i dba o swoich czytelników. Jestem pod wrażeniem talentu Katarzyny Puzyńskiej i pod wrażeniem tego, z jakim tempem wyrzuca z siebie nowe powieści. Przyznam, że w pewnym momencie zaczęłam się bać, że z sagi o Lipowie zrobi się trochę taki "Ojciec Mateusz" - no ileż trupów można pomieścić w jednym miejscu! Na szczęście zagadki Lipowa, Brodnicy i okolic nie rozczarowują. Bohaterowie nie stali się z czasem płascy i tendencyjni, jak to w sagach bywa. Uwielbiam wracać do Lipowa. Dokładnie rok temu, przemierzając Serbię i Czarnogórę, zaczytywałam się w "Łaskunie". Ten sezon wakacyjny zaczęłam z "Czarnymi narcyzami". I nie tylko nie jestem zawiedziona - jestem zakochana coraz mocniej!

"Czarne narcyzy" to powieść wręcz szkatułkowa. Historia kryje w sobie historię, a ta z kolei kolejne tajemnice, które czytelnik odsłania stopniowo, jak długo wyczekiwany prezent z pięknego opakowania. Tym razem autorka wykorzysta wątek zjawisk paranormalnych, wierzeń ludowych, a także wątek sekty. Usatysfakcjonowani będą także wielbiciele starej, dobrej patologii, którą na kartach swoich powieści Katarzyna Puzyńska przedstawia dynamicznie, realistycznie i w pełnym kolorycie. Żeby nie było - mnie patologia smuci i przeraża. Natomiast wielką sztuką jest tak przedstawić ją w powieści, żeby wyszło ciekawie, autentycznie, żeby bohaterowie za gardło chwytali czytelnika, budząc raz strach, raz żal, raz współczucie, a innym razem nienawiść. I pani Puzyńska potrafi to doskonale. 

No i główni bohaterowie! Klementyna Kopp, zadziorna babka ze stalowymi jajami - silna a jednocześnie wrażliwa i szlachetna bardziej, niż wskazuje na to jej wygląd i zachowanie. Weronika - trochę w niej mimozy, trochę flegamtyczka, zdecydowanie naiwna i w dodatku nieszczęśliwie zakochana w boskim Podgórskim. Ale dobra z niej dziewczyna. Emilia Nowakowska - ależ to jest bohaterka! Nie lubiłam jej wcześniej. W poprzednich tomach wydawała mi się wyniosła, jakąś pogardę do ludzi w niej wyczuwałam. A teraz ją uwielbiam! Jako matkę, jako kobietę zdolną do największych poświęceń, aby chronić ludzi, których kocha. Jest stara, dobra Wiera, której coś ostatnio szwankuje zdrowie, chociaż próbuje to dobrze zamaskować (pani Kasiu, Wiera będzie żyć, prawda?). Jest nasz bucowaty prokurator. I jest on. Marzenie wielu kobiet z kart powieści i marzenie jeszcze większej ilości czytelniczek! Daniel Podgórski. Wrażliwy twardziel. Clint Eastwood, Roland Kinga, współczesny Wiedźmin. Twardy dla bandytów i tchórzliwy wobec własnych uczuć. Uwielbiam go całym sercem, choć tak zamotanego w miłosne rozterki policjanta w życiu nie spotkałam. 

Bohaterów łączy ze sobą po raz kolejny zagadka, którą mogą rozwiązać tylko oni. Przypadkowe pozornie śmierci sprowadzają się do jednego miejsca - tajemniczego Diabelca, domu, w którym podobno doszło do opętania. Jaką rolę w tym wszystkim odgrywają miejscowi notable? Komu zależało na tym, by Daniel wyleciał z policji? Czy po lesie grasuje duch drwala z siekierą? I kto podrzucił na miejsce zbrodni czarne narcyzy?

Pochłonęłam tę książkę, jak świeże ciasto drożdżowe bym wsuwała, gdybym nie była na wiecznej diecie. Pani Katarzyno - trzyma Pani poziom i klasę. Dziękuję!

A więcej nowości znajdziecie w Taniej Książce, której zawdzięczam egzemplarz recenzencki i zapraszam Was szybko do korzystania, bo mają teraz super rabaty na wiele tytułów, więc korzystajcie!

piątek, 14 lipca 2017, dobrycoach
http://wcr.edu.pl/

Polecane wpisy