Blog > Komentarze do wpisu

"PYŁ ZIEMI", RAFAŁ CICHOWSKI - RECENZJA

Nigdy nie przepadałam za lekturą science fiction. Poza "Bajkami robotów" Lema, Huxleyem i którąś ze starych powieści Philipa K. Dicka, przeczytaną w dzieciństwie, nigdy nie byłam w stanie dokończyć powieści, jeśli napisana była w tym nurcie. Kosmos, Ziemia, inne cywilizacje, komputery - to nie dla mnie. Za dużo pojęć, trudnych słów, zawiłości przedziwne i rozwinięta technologia - to wszystko zawsze mnie nudziło i odrzucało.

Jako dorosła już osoba odkryłam serial "The Battlestar Galactica", który zupełnie zmienił moje nastawienie do science fiction. Co by się z nami wszystkimi stało, gdyby Ziemia przestała istnieć? Co, gdybyśmy musieli nagle zmienić planetę, bo ta nie nadawałaby się już do życia? Jak wpłynęłoby to na nasze człowieczeństwo? Oglądałam przygody bohaterów z wypiekami na twarzy, szukałam odpowiedzi na trudne pytania o to, kim jest człowiek i o to, czym jest śmierć, siedząc często przed ekranem komputera do wczesnych godzin porannych (ale to była jeszcze era przeddziecięca). Płakałam z bohaterami i trzymałam za nich kciuki, a cytaty z serialu wiele razy wykorzystywałam w pracy trenera i coacha.

Minęło jakieś pięć lat i trafia w moje ręce propozycja recenzencka od ukochanej Taniej Książki. "Pył Ziemi" Rafała Cichońskiego. I wszystkie wspomnienia odżywają. Nie wiem, na ile autor świadomie czerpał inspirację z serialu - dla mnie jest dostrzegalna, szczególnie na początku, jednak Cichoński zaskakuje tak, jak potrafi to zrobić tylko świetny pisarz. Otwiera przed czytelnikiem tyle pudełek, że początkowe wrażenie, iż oto mamy do czynienia z kolejną powieścią inspirowaną "The Battlestar Galactica", zupełnie znika. A "Pył Ziemi" staje się czymś tak zróżnicowanym gatunkowo, że czytelnik może poczuć się, jak przy stole weselnym. Przed oczami ma wszystkie możliwe smakowite kąski i wie, że każdego z nich dziś spróbuje. Ta powieść ma w sobie klimat postapokaliptyczny, steam-punkowy, ma w sobie kryminał XIX wieczny, ma w sobie coś z "Igrzysk śmierci" (słynna scena na balu, gdzie goście powinni jeść, wymiotować i znowu jeść inspirowana sceną z "Igrzysk" bardzo!), ma w sobie coś z powieści drogi, ma w sobie romans, ma coś z "The Truman Show" i coś z "Hamleta". Czyta się ją wspaniale i bardzo szybko.

"Pył Ziemi" nie jest jednak, mimo wielogatunkowości, powieścią zabałaganioną. Wręcz przeciwnie. Autor odsłania czytelnikowi nowe światy, miejsca i bohaterów z wielką klasą i naturalnością. W każdej odsłonie powieść zachowuje ogromnie wysoki poziom. Zarówno pod względem dynamiki dialogów, jak i pod względem ciekawie skonstruowanej i plastycznej narracji, Cichoński rządzi. Przez "Pył Ziemi" płynęłam. Autor pisze z biglem, z pazurem, z dowcipem. Sami bohaterowie są zaś tak skonstruowani, że chce się czytać. Lilo i Rez, tak zwani "podrasowani" Ziemianie, lądują na Ziemi po siedmiuset latach od czasu, gdy statek mający na celu ratowanie gatunku ludzkiego, wraz z 20 000 ludzi, został wystrzelony w przestrzeń kosmiczną. Są ciekawi tego, jak wygląda teraz życie na Ziemi. Ale mają też konkretny cel - znaleźć Bibliotekę Snów, miejsce, w którym zapisany został ogół wspomnień ludzkości. 

Bohaterowie trafią w miejsca przeróżne i przedziwne. Wiktoriański Londyn, utopijne miasteczko Aurora, czy opuszczone przez cywilizację lasy, w których żyją dzicy ludzie - to wszystko zdaje się być tylko przyczynkiem do dyskusji autora z czytelnikiem na temat tego, dokąd zmierza dzisiejszy świat. Cichoński w krzywym zwierciadle pokazuje czytelnikowi jego własny obraz - i nie jest to tak po prostu miłe. Zmusza do odpowiedzi na trudne pytania. Gdzie my wszyscy tak pędzimy? Co czeka pokolenie naszych dzieci i wnucząt? Co człowiek zyskuje, a co traci, pozwalając na to, by technologie coraz silniej rządziły jego życiem? "Pył Ziemi" to powieść filozoficzna. Rozmowy, jakie Lilo i Rez toczą z różnymi, napotkanymi bohaterami, są jak zwierciadło naszego, współczesnego życia.

Musicie przeczytać tę powieść w najbliższym czasie. 

Za egzemplarz recenzencki, jak zawsze, dziękuję ukochanej Księgarni Tania Książka.

"Pył Ziemi" znajdziecie w dziale fantastyka!

A nowości i bestsellery znajdziecie na stronie księgarni! Zapraszam!


piątek, 16 czerwca 2017, dobrycoach
http://wcr.edu.pl/

Polecane wpisy

  • MY, POKOLENIE LAT...

    Znacie te teksty, które nieustannie pojawiają się w Internecie? "My, pokolenie lat 70, 80, 90..."? Gloryfikuje się w nich strasznie nasze dzieciństwo. Bieganie

  • JULITA BATOR "MŁODZIEJ, PIĘKNIEJ, ZDROWIEJ" - RECENZJA

    Czekałam na nową książkę autorki "Zamień chemię na jedzenie" od dawna. Uwielbiam panią Bator całym sercem. Posiada nie tylko ogromną wiedzę, którą potrafi przek

  • WYSZŁAM I SIĘ BOJĘ

    Strefa komfortu, tak się zawsze podśmiewałam z tego pojęcia. Komfort kojarzy mi się z czymś błogim, przyjemnym. Komfort to dla mnie książka, czytana przez całe