Blog > Komentarze do wpisu

ANDRZEJ MOGIELNICKI "KRYZYSOWA NARZECZONA"

Miałam ostatnio przyjemność dostać do recenzji powieść nowego wydawnictwa - Szelest. "Kryzysowa narzeczona" Andrzeja Mogielnickiego, to powieść mini. Do pochłonięcia przy kawie popołudniowej lub w autobusie w drodze do pracy. Zaledwie 125 stron. Jak słusznie się domyślacie, tytuł nawiązuje do znanego przeboju zespołu Lady Pank.

Ja jakoś nigdy za polską muzyką rockową nie przepadałam. Nie znoszę ani Perfectu, ani Lady Pank. Nigdy też nie powiedziałam, że "kiedyś to była muzyka". Tę powieść przeczytałam jednak z zainteresowaniem. Przede wszystkim ze względu na chęć zbliżenia się do czasów mi obcych zupełnie, old schoolowych, czasów pokolenia moich rodziców, którzy - choć trudno w to uwierzyć, kiedyś nie byli moimi starymi, a fajnymi ludźmi w skórzanych kurtkach, z piórami na głowie. Przeczytałam ją z zainteresowaniem, spodziewając się smaczków i wyznań charakterystycznych dla pokolenia, które dziś się wstydzi. Zachęca mnie do trzymania się etatu, powagi i dorosłości. Trochę to słabe, bo to były ciekawe czasy. Komuna, cenzura, tanie wina, ideologie. Moje pokolenie tego nie miało, bo my nie mieliśmy z czym walczyć. Więc byłam ciekawa tej książki, jak cholera.

Nie zawiodłam się. Wprawdzie styl pisania Mogielnickiego bliższy jest eseistyce i reportażowi, niż dobrej prozie, ale pod kątem przekazu nie zawiodłam się. Wkroczyłam na chwilę w zakazany i ocenzurowany dziś przez naszych starych świat imprez, seksu, marzeń, wyjazdów na Zachód, testosteronu, biedy, mody i muzyki. Dynamiczny to obraz, język prosty, luzacki, ale bez wymuszenia. Zobaczyłam młodych ludzi, którzy chcą się dobrze bawić, dobrze wyglądać, żyć w zgodzie ze sobą samym i być kochani. Kto tego w końcu nie chce, prawda?

Trochę czułam się tak, jak słuchając opowieści mojego świętej pamięci dziadka o wojnie. Brakowało mi tylko kubka herbaty i wygodnego fotela. Jak ubierało się pokolenie mojego ojca, czego słuchało, co myślało. Wszystko podane w sposób bardzo naturalny. Mogielnicki nie jest typem podstarzałego tatuśka, który na siłę chce być fajny. Mówi, jak było. Dialogi nie wychodzą mu mistrzowsko, narracja fikcyjna też może nie jest wybitna, ale jeśli na to nie patrzeć, to mamy bardzo ciekawą recenzją zwariowanych lat, jakich żadne późniejsze pokolenie nie doświadczyło dotąd. Takie przeniesienie się w czasie, gdy przewodnik wskazuje nam kolejne aspekty młodzieńczej rzeczywistości i wyjaśnia ich znaczenie i rolę dla tamtych nastolatków.

Kolejny ciekawy aspekt powieści to kulturalna bomba wiedzy o światowej muzyce! Co gdzie grano, czego i kogo słuchano. Od "Hair" po Hendrixa, mamy tu świetny rozkład muzycznej jazdy sentymentalnej. Uwielbiam w literaturze wszelkie anegdoty, związane z muzyką! I wiecie, co? Najczęściej uzupełniam lekturę tłem muzycznym, jakie autor książki opisuje. Tak było i tym razem. Zyskałam ciekawy, żywy obraz kultury i społeczeństwa polskiego doby PRL.

Tę książkę będę wykorzystywać z pewnością niejeden raz na zajęciach z kultury polskiej, jakie prowadzę dla cudzoziemców. I uważam, że spokojnie mogłaby się znaleźć na liście lektur dla dzieciaków z gimnazjum, zamiast nikomu niepotrzebnego i nijak się mającego do życia Sienkiewicza.

Polecam! 

Andrzej Mogielnicki

"Kryzysowa narzeczona"

Wydawnictwo Szelest

125 str

Warszawa 2015

wtorek, 22 grudnia 2015, dobrycoach
http://wcr.edu.pl/

Polecane wpisy

  • MARGARET ATWOOD "OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ" - RECENZJA

    Nie czytałam nigdy dotąd żadnej powieści pani Atwood, choć wiele moich koleżanek oraz moja siostra, które mieszkają poza Polską, znają ją od lat. Tak naprawdę,

  • JAROSŁAW RYBSKI - "WARKOT" - RECENZJA

    Mniej więcej po dwudziestu stronach tej książki wpisała w Google frazę "Andrzej Pilipiuk pisze pod pseudonimem". W połowie zaczęłam lustrować autora, czy rzeczy

  • JOE HILL "STRAŻAK" - RECENZJA

    Jak większość z Was, Drodzy Czytelnicy, wie, mam bzika na punkcie Stephena Kinga. Chyba więc oczywiste jest, że fiksacja ta zaczęła obejmować także jego synów,