Blog > Komentarze do wpisu

KUBŁY, KUBKI I NAPARSTKI

Na jednym ze szkoleń, dawno, dawno temu, zanim jeszcze przyszło mi do głowy, że kiedyś będę mieć własną firmę, usłyszałam - w nawiązaniu do konstruktywnej informacji zwrotnej, że ludzie dzielą się na trzy kategorie. Są ludzie - kubły, ludzie - kubki i ludzie - naparstki. Jak to się ma do życia?

Otóż konstruktywna informacja zwrotna, zwana także feedbackiem albo konstruktywną krytyką, to nic innego, jak zwrócenie drugiej osobie uwagi odnośnie jej postępowania w taki sposób, żeby jej nie zranić, nie dotknąć, jednocześnie nakierowując ją na to, by spojrzała na swoje zachowanie z innej perspektywy. Czy jednak każdemu warto dawać taką informację zwrotną? Osobiście uważam, że to wielkie szczęście mieć wokół siebie ludzi, którzy szczerze powiedzą Ci: Słuchaj, widzę, że robisz to i to. Zwróć uwagę na to i na to, żebyś się nie poślizgnął. Takie słowa mogą płynąć tylko od ludzi, którzy nie traktują relacji z Tobą powierzchownie i którym na Tobie zależy. Warto więc to docenić. Czy jednak każdy potrafi przyjąć konstruktywną krytykę w normalny, cywilizowany sposób? Niestety, nie. 

Człowiek - kubeł. Przyjmuje w siebie wszystko, jak leci. Dopasuje się do każdego i we wszystkim, byleby ludziom było z nim dobrze. Najczęściej kiwa głową z pokorą, kiedy ktoś - zamiast konstruktywnej krytyki udzielić - "jedzie po nim". Wie, że zawsze jest winny i że wiele rzeczy partoli, więc to normalne, że ludzie każą zmieniać zachowanie i myślenie i on powinien się dostosować. Działa w myśl zasady: jeśli ktoś mi mówi, że coś jest nie tak, to znaczy, że popełniłem błąd, a on ma rację.

Człowiek - kubek. Świetna postawa! Przyjmie konstruktywną krytykę i wyciągnie z niej wnioski, jeśli uważa, że to pomoże zmienić jakość jego życia na lepszą. Potrafi też asertywnie powiedzieć "STOP!" tym, którzy pretendują do roli Wielkich Zmieniaczy Czyjegoś Życia. Nie boli go, gdy ktoś zwraca mu na coś uwagę. Dopyta o czyjś punkt widzenia, zapyta o rady i - jeśli uzna je za ciekawe - daje sobie możliwość wykorzystania ich.

Człowiek - naparstek. Najgorszy typ. Narcystyczny. Nie przyjmuje żadnych wskazówek,  uwag, porad. Wręcz przeciwnie, każdą z nich traktuje, jako atak na siebie. Lubi teorie spiskowe. Aby uniknąć konstruktywnej krytyki, często zasłania się rzekomymi słabościami (zasada: "Nie bij mnie w szczepionkę"). Krytyk powinien się poczuć winny, że w ogóle podjął temat feedbacku. Człowiek - naparstek, to tykająca bomba. Powiedz mu: Słuchaj, może spójrz na to z innej strony, to zacznie wyzywać i wrzeszczeć. Nie da się przekonać go do niczego. Zwykle to człowiek, który od dziecka przyzwyczajany był do tego, że trzeba się nad nim litować i ułatwiać mu życie na wszelkie sposoby, bo na przykład urodził się bez nogi, oka, czy z odstającymi uszami lub chorym żołądkiem. 

Ostatnio podjęłam próbę udzielenia konstruktywnej krytyki pewnej osobie, na której szczęściu bardzo mi zależy. Zrobiłam to w sposób taki, jaki uważałam - z coachingowego punktu widzenia - za słuszny. Czyli: opieram się na faktach, mówię z perspektywy JA (czyli nie: co Ty robisz, tylko jak JA się czuję z tym, co robisz), zachowuję asertywność i szanuję rozmówcę. Awantura na sto fajerek rozpoczęta. Naparstek nie słyszy, nie widzi niczego, prócz własnego nosa. To on jest najbiedniejszy, a jego bieda psychiczna i życiowa wynika z postawy innych i tego, że świat jest podły, a nie z jego własnego postępowania. 

Mocna lekcja. Jaka refleksja z niej płynie? Nie każdemu warto poświęcać czas i energię na pomoc. Wiem, że brzmi to brutalnie. Jednak wyobraź sobie człowieka, który żyje mrzonkami na temat życia i ma nierealny obraz własnej osoby. Żyje tak lat ileś, przyzwyczajony do tego, że nikt mu na to uwagi nie zwraca. On tak naprawdę, gdzieś w głębi duszy wie, że okłamuje sam siebie i innych przy okazji wykorzystuje, jednak gdyby przyjął tę świadomość, jego sztuczny świat by runął. Więc będzie go bronić, czym się da. Obrażając Ciebie każdym możliwym słowem. Dlatego odpuść sobie chęć niesienia pomocy tym, którym wygodnie żyć w ułudzie. Nie złość się na nich i nie wybuchaj gniewem. Zrobiłeś to, co mogłeś. A jeśli ktoś z tego nie wziął nic dla siebie, to jest to już jego sprawa. Nie noś gniewu. Gniew niszczy. Pomyśl sobie tak: "Hej, to jest nieszczęśliwy człowiek, który umrze, jako biedna życiowo osoba". Daj tej osobie znać, że zawsze będzie mogła z Tobą porozmawiać, jeśli będzie na to gotowa. Na tym Twoja rola się kończy. Nie da się pomóc nikomu na siłę. Skup się na sobie. Masz swoje życie, pasje, pracę, ludzi, których kochasz. Nie trać energii na Naparstki.


piątek, 28 marca 2014, dobrycoach
http://wcr.edu.pl/

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Dorota, *.17.44.34.atman.pl
2014/09/16 14:03:02
Dzień dobry. Wykonuję tłumaczenie na język angielski dokumentu, w którym mowa o technikach przekazywania informacji zwrotnej. Próbuję dotrzeć do angielskiej (domyślam się, że oryginalnej) wersji KUBŁÓW, KUBKÓW I NAPARSTKÓW. Nie trafiłam jeszcze na żaden przypis, który wskazywałby na źródło informacji. Czy posiada Pan/Pani informacje nt. autora tej teorii? Odpowiedź proszę kierować pod adresem dorota.wolosz@gmail.com. Z góry dziękuję.
-
2014/09/22 13:22:30
Witam, Pani Doroto. Przeczytałam Pani wiadomość. Teorię kubłów, kubków i naparstków poznałam lata temu na szkoleniu. Jeśli chodzi o autora, metafora ta bardzo często pojawia się w źródłach przypowieści tybetańskich i opowieści buddyjskich. Identyfikacja autora jest zatem niemożliwa - przytaczana zaczęła być przez zachodnich autorów, wreszcie przywędrowała do Polski. Wielokrotnie odnajdywałam ją w różnego rodzaju przypowieściach tybetańskich. Gdyby to miało zależeć ode mnie, jako prawdopodobne źródło podałabym tradycyjne przypowieści buddyjskie. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam. Agata.